<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858</id><updated>2011-04-21T13:00:20.736-07:00</updated><title type='text'>Jasyr Turecki</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>32</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-343208410557520819</id><published>2009-03-11T14:43:00.000-07:00</published><updated>2009-03-11T15:00:52.150-07:00</updated><title type='text'>Dwa miesiące później...</title><content type='html'>Po Erasmusie zostały tylko wspomnienia i przyjaźnie, które miałem ostatnio okazję "odświeżyć". Z Turcji na wycieczkę, wymianę bo przecież nie na studia przyjechali Fehim (do Lublina) i Safa (do Wrocławia) wraz z przyjaciółmi (ciekawe jakie będą ich przygody na polskiej ziemi?). Miałem przyjemność odbierać ich wszystkich z lotniska, niestety byli tak przejęci przyjazdem, że nie mieli czasu na zwiedzanie Warszawy, więc prosto z lotniska na Centralny i dalej ku miejscu destynacji...&lt;br /&gt;Safa jeszcze był otwarty na propozycje więc zjedliśmy razem pierogi! Funda i Serdar chyba bali się tego dania(?) i powiedzieli tylko, że nie są głodni... Zdjęć nie było niestety z tego spotkania... Będzie więcej kiedy następnym razem odwiedzą Warszawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formalności na uczelni związane z Erasmusem to sama przyjemność, (ukłon w stronę dziekana)  no, może poza wejściem do "jaskini lwa" czytaj dziekanat...  A dzięki uprzejmości Biura ds. Współpracy zagranicznej i pracującej tam Paulinie wszystko skończyło się Happy Endem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego lutowego wieczoru miało też miejsce pewne ciekawe wydarzenie... ale o tym więcej na stronie zaprzyjaźnionego bloga: &lt;a href="http://klubleon.blogspot.com/2009/02/iyi-ak.html"&gt;http://klubleon.blogspot.com/2009/02/iyi-ak.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fotorelacja by Olifka; opis całego by Czarna&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-343208410557520819?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/343208410557520819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=343208410557520819' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/343208410557520819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/343208410557520819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/03/dwa-miesiace-pozniej.html' title='Dwa miesiące później...'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8469846931101973064</id><published>2009-01-21T06:58:00.000-08:00</published><updated>2009-01-21T07:11:21.338-08:00</updated><title type='text'>Memleket ve en iyi arkadaşlar</title><content type='html'>Pwrót do ojczyny dłuuugi i męczący. 30 godzin od wyjazdu z Kirikkale do lotniska na Okęciu. Podróż bez problemów, przemyciłem również moje skarby, które niestety ale chyba nie przyjęły się w Polsce, wódka - to czysta nie anyżkowa, kiełbasa - to swojska a nie sucuk, kiszone to ogórki i kapusta a nie sok z kiszonej marchewki! Brakowało mi tych smaków. Ale najbardziej brakowało właśnie tych osób, które nie zawiodły! Chlebem, solą i miarką piekącej w usta wódki a także z transparentami przywitali mnie na lotnisku :)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXc5ha9hlHI/AAAAAAAAHiA/hnRd1A-9RWk/s320/okecie1.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293763133333148786" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;"Młodość pełna pasji" czyli AZS na lotnisku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXc5-tW7Q8I/AAAAAAAAHiI/v62S7md9LJE/s320/okecie+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293763636487734210" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px; " /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8469846931101973064?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8469846931101973064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8469846931101973064' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8469846931101973064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8469846931101973064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/01/memleket-ve-en-iyi-arkadalar.html' title='Memleket ve en iyi arkadaşlar'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXc5ha9hlHI/AAAAAAAAHiA/hnRd1A-9RWk/s72-c/okecie1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-4173799507288461879</id><published>2009-01-16T16:20:00.000-08:00</published><updated>2009-01-16T17:08:07.434-08:00</updated><title type='text'>Görüşürüz Türkiye</title><content type='html'>16  stycznia 2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Czas podsumować przygodę z Erasmusem i Turcją, niestety to już koniec...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Dzięki temu wyjazdowi miałem okazję i niesamowitą przyjemność zwiedzenia ładnego kawałka Turcji, nadal czuję niedosyt! Jeżeli chodzi o studia to niedosytu nie czuję, chociaż nie wyniosłem z nich nic, ale nie oszukujmy się nie po to jedzie sie na Erasmusa!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEvKeB2eZI/AAAAAAAAHh0/FhDkwROzoow/s1600-h/collage1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEvKeB2eZI/AAAAAAAAHh0/FhDkwROzoow/s400/collage1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292062894043068818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moja Turcja w jednym obrazku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;To że do Turcji wrócę, to pewne nie wiem tylko kiedy i w jakim charakterze, jest jeszcze tyle miejsc do odwiedzenia, tyle przysmaków do zjedzenia i wielu ludzi do poznania... Głupio to mówić ale najbardziej będzie brakowało mi çiğ köfte, sucuku i şalgamu w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEuxXSs3zI/AAAAAAAAHhs/EfI1fmYKPdM/s1600-h/mapka.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 175px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEuxXSs3zI/AAAAAAAAHhs/EfI1fmYKPdM/s400/mapka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292062462737964850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak widać na załączonym obrazku, do odwiedzenia jeszcze mam całą zachodnią część Turcji, region Morza Czarnego i Centralną Anatolię, ale to już wkrótce... Inshallah!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;No i jeszcze na koniec trochę statystyki: miejsc odwiedzonych - dużo, kilometrów przejechanych- dużo, kasy wydanej - dużo, ludzi poznanych wielu :) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;W sobotę rano ruszam w drogę powrotną... 30 godzin, ze stopowerem na lotnisku&lt;br /&gt;w Lądku - Luton i jestem w Polsce!!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-4173799507288461879?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/4173799507288461879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=4173799507288461879' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/4173799507288461879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/4173799507288461879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/01/grrz-trkiye.html' title='Görüşürüz Türkiye'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEvKeB2eZI/AAAAAAAAHh0/FhDkwROzoow/s72-c/collage1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8384414438585743594</id><published>2009-01-16T14:35:00.000-08:00</published><updated>2009-01-16T19:32:06.004-08:00</updated><title type='text'>Şanslı çocuk</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;12-16 stycznia 2009&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KKÜ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na początek wątek edukacyjny, czyli trochę&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o tym co się dzieje w KKÜ!&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;W drugim tygodniu nowego roku rozpocząłem poszukiwania moich wykładowców celem załatwienia formalności Erasmusowych, jak zwykłe prof. Kutlu nie w temacie (ma tylu Erasmusów pod sobą, że nie ogarnia) odesłał mnie do pani Nuray Taştan, znalazłem ją dopiero w piątek i poprosiła o spotkanie w przyszłym tygodniu a konkretnie we wtorek, powiedziała że do tego czasu dowie się o moje oceny i przygotuje dokumenty. Jak powiedziała, tak zrobiła i na moim Transcript of Records, powiem tylko tyle że przez cztery lata studiowania na mojej Alma Mater nie miałem tak wysokiej średniej. Człowiek za granicą jednak potrafi wziąć się do roboty, żałuję tylko teraz że na Erasmusa nie wyjechałem wcześniej, teraz bym miał stypendium za wyniki w nauce! Tego samego dnia odwiedziłem również, biuro ds. Współpracy zagranicznej&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i pana&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Orhana w samej osobie. Przywitał mnie gromkim „Guten Tag!” dalej rozmowa toczyła się w trzech językach, (tak taki ze mnie poliglota) turklish, germanish, inglish. Ale najważniejsze,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;że się rozumieliśmy (chyba).  Dostałem swój &lt;strong&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Confirmation Letter&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;b style=""&gt;.&lt;/b&gt; Pożegnaliśmy się w miłej atmosferze, było nawet „czółko-czółko”. Tak zakończyła się moja przygoda z KKÜ, jednym słowem, a raczej dwoma… Happy End!!&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEOohex6xI/AAAAAAAAHgc/QjvIknS2bCI/s1600-h/Kirikkale+%2871%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEOohex6xI/AAAAAAAAHgc/QjvIknS2bCI/s320/Kirikkale+%2871%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292027126482070290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Brama główna Kırıkkale Üniversitesi (zdjęcie zrobione w październiku)&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-weight: bold; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;VIGOR&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Chyba nigdy w życiu nie wyściskałem i nie byłem całowany przez tylu facetów… Egzaminy dobiegają końca więc wszyscy powoli opuszczają Mahmut Edjder i wyjeżdżają na ferie do domów. Ostatnio siedząc przy komputerze w kantynie zaobserwowałem naprawdę ciekawą scenkę sytuacyjną. Mianowicie była promocja jakichś papierosów (a w Turcji po piłce nożnej palenie to drugi sport narodowy, palą wszyscy: młodzi, starzy, ładni,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;brzydcy, kulawi, garbaci, kobiety,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mężczyźni etc. etc.). Polegała na tym, że trzeba było oddać trzy papierosy wraz z opakowaniem w zamian za paczkę szlugów innej marki, a konkretnie „Vigor”. Co chłopaki robili, żeby zrobić zamianę… cuda na kiju!!! &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;HATUŞAS&lt;/span&gt;  &lt;!--[if !supportLineBreakNewLine]--&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Poprzednio nieudana wyprawa do dawnej stolicy Hetytów tym razem doszła do skutku!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" face="lucida grande" class="MsoNormal"&gt;Wstałem rano, około 9.00 i czym prędzej popędziłem na trasę Ankara-Samsun aby złapać stopa jadącego w zaplanowanym kierunku. Wydostanie się Kirikkale nie było dość łatwe ale po około 30 minutach udało się, jechałem rozklekotanym autem z rozgadanym kierowcą, który mówił do mnie drukowanymi literami i dziwił się że go nie rozumiem, oczywiście na proste pytania, odpowiadałem bez problemu bo robiłem to po raz tysięczny. Przejechaliśmy razem około &lt;st1:metricconverter productid="50 km" st="on"&gt;50 km&lt;/st1:metricconverter&gt; i mój przyjaciel musiał zjechać z trasy… ale bez większych problemów znalazłem kolejną okazję, biorąc pod uwagę ilość przejeżdżających samochodów piąty w kolejności to niezły wynik!&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEPvULpI0I/AAAAAAAAHgk/wHWjTKs-o70/s1600-h/Bogazkale.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEPvULpI0I/AAAAAAAAHgk/wHWjTKs-o70/s320/Bogazkale.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292028342682854210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEP89riNnI/AAAAAAAAHgs/OLlbPC6_B-8/s1600-h/Bogazkale+%284%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEP89riNnI/AAAAAAAAHgs/OLlbPC6_B-8/s320/Bogazkale+%284%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292028577160771186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Na jednym z moich autostopowych przystanków mogłem podziwiać widoki prawie jak z Arizony.&lt;br /&gt;(Tak chyba wygląda Arizona :) )&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Kierowca podwiózł mnie do skrzyżowania z drogą wiodącą do Boğazkale, wioski oddalonej od trasy około &lt;st1:metricconverter productid="30 km" st="on"&gt;30 km&lt;/st1:metricconverter&gt;. Tutaj miałem również dużo szczęścia bo drugi przejeżdżający samochód zabrał mnie na swój pokład! Po pół godzinie znalazłem się w Boğazkale, a do ruin Hatuşas wystarczyło przejść około &lt;st1:metricconverter productid="1,5 km" st="on"&gt;1,5 km&lt;/st1:metricconverter&gt;. Miejsce to jest wpisane na listę UNESCO, niestety niewiele pozostało ze świetności miasta, kamienne fundamenty ogromnych budowli a także murów miejskich, które mają &lt;st1:metricconverter productid="6,5 km" st="on"&gt;6,5 km&lt;/st1:metricconverter&gt; obwodu i tak robią niezłe wrażenie. Większość znalezisk z Hatuşas znajduje się w muzeach w Ankarze oraz Berlinie. Spędziłem tam ponad 3 godziny spacerując dookoła murów miejskich i podziwiając widoki, szczególnie interesująco wyglądają fundamenty budowli widziane z wyższych stanowisk, w zrozumieniu ogromu miasta pomagają tablice z wizualizacjami budowli. Z Hatuşas chciałem przejść do oddalonej około &lt;st1:metricconverter productid="3 km" st="on"&gt;3 km&lt;/st1:metricconverter&gt; Yazılıkaya, świątynii Hetyckiej ale nie wystarczyło by mi czasu na powrót aby złapać&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ostatni dolmusz do większego miasta Sungurlu. Oczywiście dolmusza nie było bo tak naprawdę nie wiadomo kiedy jest pierwszy lub ostatni danego dnia, jest to jest.. nie ma to nie ma… taka filozofia. Nikt nie wiedział czy będzie czy nie. Za to każdy spotkany mieszkaniec Boğazkale to artysta: chłopek pasący owce, właściciel pensjonatu, traktorzysta który podwiózł mnie w drodze powrotnej z Hatuşas, a także sklepikarz, oferowali mi hetyckiego lwa, „hand made za jedyne 15 lir”, każdy zrobił go sam, o dziwo wszystkie lwy były z „jednego miotu”.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXERLhkI89I/AAAAAAAAHg0/UpD8M6QGm7g/s1600-h/Bogazkale+%2815%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXERLhkI89I/AAAAAAAAHg0/UpD8M6QGm7g/s320/Bogazkale+%2815%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292029926823228370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXERx2tuE8I/AAAAAAAAHg8/7BfHeQkNFfs/s1600-h/Bogazkale+%2828%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXERx2tuE8I/AAAAAAAAHg8/7BfHeQkNFfs/s320/Bogazkale+%2828%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292030585335583682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXER8pDxcHI/AAAAAAAAHhE/PYMNtb-okWk/s1600-h/Bogazkale+%2853%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXER8pDxcHI/AAAAAAAAHhE/PYMNtb-okWk/s320/Bogazkale+%2853%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292030770648543346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXESG0aGtEI/AAAAAAAAHhM/SHtF7Huf0Gc/s1600-h/Bogazkale+%2856%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXESG0aGtEI/AAAAAAAAHhM/SHtF7Huf0Gc/s320/Bogazkale+%2856%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292030945493693506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXESrxMoSDI/AAAAAAAAHhU/lKhuRG4yr8I/s1600-h/Bogazkale+%2849%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXESrxMoSDI/AAAAAAAAHhU/lKhuRG4yr8I/s320/Bogazkale+%2849%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292031580287027250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Jednak tego dnia miałem naprawdę dużo szczęścia. Trafiła mi się jazda z samego Boğazkale do Kirikkale. Hasan Abi bardzo sympatyczny gościu, podwiózł mnie swoim terenowym autem ponad &lt;st1:metricconverter productid="130 km" st="on"&gt;130 km&lt;/st1:metricconverter&gt;. Podróż w obie strony zajęła mi ponad cztery godziny, z czego powrotna niewiele ponad godzinkę. Hasan powiedział, że jestem Şanslı cocuk – co w wolnym tumaczeniu znaczy „szczęściarz”. Za wycieczkę do stolicy hetytów zapłaciłem 4 TL, tyle kosztował bilet wstępu…&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8384414438585743594?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8384414438585743594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8384414438585743594' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8384414438585743594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8384414438585743594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/01/ansl-ocuk.html' title='Şanslı çocuk'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SXEOohex6xI/AAAAAAAAHgc/QjvIknS2bCI/s72-c/Kirikkale+%2871%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-987484902432494634</id><published>2009-01-12T10:31:00.000-08:00</published><updated>2009-01-13T09:06:55.746-08:00</updated><title type='text'>Başlıksız</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;4-12 stycznia 2009&lt;br /&gt;Kilka razy pisałem jaką to dziurą jest Kirikkale, bo tak jest w rzeczywistości, ale postanowiłem jak najmniej to odczuwać i pielęgnować życie towarzyskie! (wszystkie filmy już obejrzałem, książki przeczytałem, pasjansa układam w siedmiu ruchach,&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;w sapera gram&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;z zamkniętymi oczami, bilard już też mi się znudził)&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Najfajniejszą rozrywką tutaj jest według mnie faja wodna. Ostatnio Berecste Cafe (powinni mi dać tam kartę stałego klienta) odwiedziłem razem z Gitą, dziewczyną z Łotwy (została sama bo Romans, drugi Erasmus wyjechał przed świętami i już nie wrócił…). Dołączył do nas przypadkowo spotkany Cehver, kolega z akademika z którym często gramy w bilard. W bilard, to z nim wygrywam, ale tavla (backgammon) to na pewno jego dziedzina, ogrywał mnie jak chicał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuOWBaSPNI/AAAAAAAAHXk/DnE4UlBWHFE/s1600-h/bereceste.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuOWBaSPNI/AAAAAAAAHXk/DnE4UlBWHFE/s320/bereceste.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290478696263728338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Poza tym czas spędzam na spotykaniu się z „polską kolonią w Kirikkale”, zazwyczaj na piwko czy jakąś wódeczkę jak było to ostatnio, kiedy odwiedzili ich znajomi Erasmusiz Afyon, śmiesznie było posłuchać o takich samych problemach i perypetiach.&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;„Polska kolonia” jak się niedawno powiększyła, tak teraz zmniejszyła się o jedną osobę, Kasia wyjechała do Ankary, a stamtąd leci we wtorek rano do Polski... Bye, bye Kasia (jeżeli to czytasz to wiem, że zabijesz mnie za to zdjęcie)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuPXsPRvtI/AAAAAAAAHXs/vjumfadLxr8/s1600-h/Konya+%2839%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuPXsPRvtI/AAAAAAAAHXs/vjumfadLxr8/s320/Konya+%2839%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290479824451780306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Zazwyczaj opisuję na bieżąco wydarzenia na blogu a tego jeszcze nie było na blog, mianowicie przeniesiemy się w czasie do 30 grudnia 2008, wtedy&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;to właśnie wybraliśmy się na imprezę organizowaną przez&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;wydział wychowania fizycznego w skrócie po turecku „BESYO”. Oczywiście przed imprezą mała rozgrzewka, około godziny 20 (to wcale nie za wcześnie na wyjście) rozpoczęliśmy poszukiwania miejsca gdzie się ona odbywa, a zdania były podzielone i każdy miał sprzeczne informacje. Rozdzieliliśmy się. Dziewczyny zostały w umówionym miejscu, my chcieliśmy być chytrzejsi i pojechaliśmy autobusem na kampus uniwersytetu (tam podobno miała być impreza), niestety musieliśmy wrócić do miasta. Koniec końców znaleźliśmy TO miejsce. Weszliśmy tam około 21.20, impreza naprawdę w najlepsze wszyscy tańczą, ale wszyscy w kółeczkach. Jak już zaczynało mi się podobać to impreza dobiegła końca...  o 21.45 muzyka została wyłączona, my w ciężkim szoku… jedyne co mogłem zrobić to zdjęcie „krajobrazu po bitwie” czyli ostra najebka coca-colą…&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  Poniżej fotorelacja z imprezy (jaka impreza taka fotorelacja):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuQfqOswCI/AAAAAAAAHX0/4GIL_IzuLqQ/s1600-h/Kirikkale+%28262%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuQfqOswCI/AAAAAAAAHX0/4GIL_IzuLqQ/s320/Kirikkale+%28262%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290481060863066146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuQpjguCJI/AAAAAAAAHX8/sD49xqyVtug/s1600-h/Kirikkale+%28261%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuQpjguCJI/AAAAAAAAHX8/sD49xqyVtug/s320/Kirikkale+%28261%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290481230858291346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWzJwlhdrpI/AAAAAAAAHYE/KfZM-7GKj5A/s1600-h/Kirikkale+%28269%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWzJwlhdrpI/AAAAAAAAHYE/KfZM-7GKj5A/s320/Kirikkale+%28269%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290825498796863122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWzJ3hG182I/AAAAAAAAHYM/JmhvGGJnGD4/s1600-h/Kirikkale+%28270%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWzJ3hG182I/AAAAAAAAHYM/JmhvGGJnGD4/s320/Kirikkale+%28270%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290825617870549858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Obraz po bitwie" czyli sponsorem  imprezy jest  Coca-Cola :0&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-987484902432494634?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/987484902432494634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=987484902432494634' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/987484902432494634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/987484902432494634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/01/balksz.html' title='Başlıksız'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWuOWBaSPNI/AAAAAAAAHXk/DnE4UlBWHFE/s72-c/bereceste.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-600136888122854994</id><published>2009-01-04T10:07:00.000-08:00</published><updated>2009-01-12T10:57:19.643-08:00</updated><title type='text'>Çok sıkıldım</title><content type='html'>&lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;28 grudnia 2008 - 4 stycznia 2009&lt;br /&gt;Nowy Rok, nowe postanowienia…bla, bla, bla. Jednym z postanowień było częstsze uzupełnianie bloga (widać z jakim skutkiem), ale stwierdziłem że już nie długo się moja przygoda z Erasmusem w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Turcji kończy więc postanowienie jest dość głupie…&lt;/p&gt;    &lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;Ale nie o tym tutaj…&lt;br /&gt;31 grudnia w akademiku moi tureccy koledzy składają mi życzenia: „Merry Christmas, Andrej, Andre, Andrij, Andzreź (tyle mam tutaj imion), sporo czasu zajęło mi wyjaśnianie że święta już&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;się skończyły, aż w końcu dałem spokój…&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;W Turcji nie ma tradycji hucznego świętowania ostatniej nocy roku, a na pewno nie w Kirikkale, chociaż i chłopaki z innych części kraju jakoś nie przywiązują specjalnej uwagi… Większość spędza tą noc w akademiku.&lt;br /&gt;My chcieliśmy uczcić ostatnią noc starego roku jak najbardziej w Polskim stylu (chociaż style sie mieszały): wódeczka, muzyka (tańców niestety nie było) i zastawiony stół!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWD91cUXyiI/AAAAAAAAHUU/pY9JJh2nCzA/s1600-h/S3011115.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWD91cUXyiI/AAAAAAAAHUU/pY9JJh2nCzA/s320/S3011115.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287505057109494306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia; text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Bawiliśmy się w kameralnym gronie, ale było bardzo sympatycznie i wesoło!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Pozostałe dni Nowego Roku to kompletna nuda, odrobiłem więc w tym czasie swoje prace domowe na zaliczenie zajęć. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;na zewnątrz śnieg i mróz w noc sylwestrową było -9ºC!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Odliczam już więc tylko dni do powrotu do Polski… trzynaście!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-600136888122854994?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/600136888122854994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=600136888122854994' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/600136888122854994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/600136888122854994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2009/01/ok-skldm.html' title='Çok sıkıldım'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWD91cUXyiI/AAAAAAAAHUU/pY9JJh2nCzA/s72-c/S3011115.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-1634336704009031180</id><published>2008-12-28T11:00:00.000-08:00</published><updated>2008-12-29T07:10:47.915-08:00</updated><title type='text'>Kardan adam</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;27-28 grudnia 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfOAZI9ItI/AAAAAAAAHOw/5wRWiGnAPDo/s1600-h/Kalecik.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfOAZI9ItI/AAAAAAAAHOw/5wRWiGnAPDo/s320/Kalecik.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284919193886335698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;&lt;br /&gt;Otostop&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Soboty postanowiłem nie spędzać bezczynnie w akademiku, a że fundusze już nie pozwalają  mi na dalekie podróże postanowiłem pozwiedzać okolicę jeżdżąc stopem. Pierwotnym planem był wyjazd do oddalonego o około &lt;st1:metricconverter productid="100 km" st="on"&gt;100  km&lt;/st1:metricconverter&gt; Boğazkale, gdzie znajdują się ruiny miast i świątynni Hetytów. Niestety wstałem zbyt późno… Postanowiłem pojechać w innym kierunku, mianowicie do Kalecik, miasteczka oddalonego &lt;st1:metricconverter productid="40 km" st="on"&gt;40 km&lt;/st1:metricconverter&gt; od Kirikkale. Na mojej mapie oznaczone było gwiazdką, co znaczy że miasteczko jest interesujące, w przewodniku była jakaś wzmianka o zamku... Jest dość blisko, dlaczego by tam nie pojechać?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Pierwszy stop po kilkunastu minutach łapania i jadę drogą Kirikkale – Ankara około &lt;st1:metricconverter productid="15 km" st="on"&gt;15 km&lt;/st1:metricconverter&gt; po czym wysiadka na mniej uczęszczaną drogę do Kalecik. Zatrzymuje się chyba dopiero piąty (a może już piąty) samochód, wielka rozklekotana ciężarówka. Kierowca oznajmia mi że nie jedzie do Kalecik ale kilka kilometrów&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przed miastem  skręca i tam mnie wysadzi. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPPkKO-bI/AAAAAAAAHO4/G4CD51DxlSI/s1600-h/kalecik3.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPPkKO-bI/AAAAAAAAHO4/G4CD51DxlSI/s320/kalecik3.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284920554054154674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPYhxHQ5I/AAAAAAAAHPA/WSF1ThAWPnE/s1600-h/kalecik2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPYhxHQ5I/AAAAAAAAHPA/WSF1ThAWPnE/s320/kalecik2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284920708030743442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPjDdU-5I/AAAAAAAAHPI/jXsofmm6qUU/s1600-h/kalecik4.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfPjDdU-5I/AAAAAAAAHPI/jXsofmm6qUU/s320/kalecik4.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284920888873253778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Traf chciał że wysiadłem w dogodnym miejscu, bo nieopodal bardzo ładnego kamiennego mostu na rzece Kızılırmak, nie wiem dlaczego ale bardzo podobał mi się ten most i miejsce wydało mi się ciekawe.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQO2bJzJI/AAAAAAAAHPY/h9KfaeEyKo0/s1600-h/kalecik6.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQO2bJzJI/AAAAAAAAHPY/h9KfaeEyKo0/s320/kalecik6.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284921641288715410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQBExE-vI/AAAAAAAAHPQ/mrHFlVPkgNo/s1600-h/kalecik5.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQBExE-vI/AAAAAAAAHPQ/mrHFlVPkgNo/s320/kalecik5.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284921404620602098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQWpCEQBI/AAAAAAAAHPg/ek2oAp_bOfw/s1600-h/kizilirmak.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfQWpCEQBI/AAAAAAAAHPg/ek2oAp_bOfw/s320/kizilirmak.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284921775132786706" border="0" /&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Postanowiłem dostać się dalej do Kalecik,  po przejściu dwóch kilometrów zatrzymał się samochód, którym dostałem się w okolice miasteczka. Nad nim góruje skała, na szczycie której zbudowany został zamek, po około godzinie wdrapuję się na górę, mury zamku jak się okazuje są całkowicie zrekonstruowane, może poza kilkoma fragmentami… Robotnicy pracujący tam zapraszają mnie na herbatę, po kilku minutach pojawia się szef a razem z nim opierdol!&lt;br /&gt;Robotnicy wracają do pracy ja, kończę herbatkę, zamieniam kilka słów z szefem i mówię że będę już wracał…&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfREPgBanI/AAAAAAAAHPo/mqN6zMJxOno/s1600-h/kalecik9.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfREPgBanI/AAAAAAAAHPo/mqN6zMJxOno/s320/kalecik9.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284922558553090674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;Ze szczytu góry na miasteczko spogląda ojciec wszystkich Turków, pan na literę A.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfR39JH3FI/AAAAAAAAHP4/d9HkVrIBSO0/s1600-h/kalecik11.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfR39JH3FI/AAAAAAAAHP4/d9HkVrIBSO0/s320/kalecik11.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284923446978403410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zamek Kalecik nie jest zbyt ciekawy, gołe odrestaurowane mury...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfRQqz4SYI/AAAAAAAAHPw/LsbXPabs97w/s1600-h/kalecik8.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfRQqz4SYI/AAAAAAAAHPw/LsbXPabs97w/s320/kalecik8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284922772042566018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div  style="text-align: center; font-family: georgia;font-family:georgia;"&gt;...ale okolica jest bardzo malownicza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Robi się już późno, decyduję się wracać&lt;span style="font-size:100%;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:12;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po przejściu 2-&lt;st1:metricconverter productid="3 kilometrów" st="on"&gt;3 kilometrów&lt;/st1:metricconverter&gt; łapię w końcu dolmusz (za całe 4 YTL),&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;który zawozi mnie Kirikkale.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Kirikkale’de kar var&lt;/span&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wypad bardzo mi się spodobał, w niedzielę planowałem wypad do Boğazkale.&lt;br /&gt;Niestety z wyjazdu nici… pada śnieg, dużo śniegu…&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfT4jeJc7I/AAAAAAAAHQA/sIuq1X-_1Sg/s1600-h/Kirikkale+%28256%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfT4jeJc7I/AAAAAAAAHQA/sIuq1X-_1Sg/s320/Kirikkale+%28256%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284925656290390962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Widok z okna mojego akademika&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Po śniadaniu wybieramy się z chłopakami na zewnątrz, aby pobawić się pierwszym śniegiem. Na jednej ze stromych ulic Kirikkale, na której dzieciaki urządziły sobie ślizgawkę&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Ilyas własną głową przekonuje się jak twardy jest lód… Od tej pory chodzi po śniegu, (który cały czas go intryguje) jak po kruchym lodzie!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfVacx7UCI/AAAAAAAAHQk/s62ITTrotrM/s1600-h/Kirikkale+%28230%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfVacx7UCI/AAAAAAAAHQk/s62ITTrotrM/s320/Kirikkale+%28230%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284927338121482274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfUTwIoKFI/AAAAAAAAHQI/YJmX05bpqpc/s1600-h/Kirikkale+%28240%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfUTwIoKFI/AAAAAAAAHQI/YJmX05bpqpc/s320/Kirikkale+%28240%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284926123546257490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Święta nie były białe, za to Sylwester będzie na śniegu, czego i wam wszystkim  życzę! Do zobaczenia w Nowym Roku! Do życzeń dołącza się również bałwanek...&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfWRKf42XI/AAAAAAAAHQs/5kdPfgMfraY/s1600-h/Kirikkale+%28254%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfWRKf42XI/AAAAAAAAHQs/5kdPfgMfraY/s320/Kirikkale+%28254%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284928278106790258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-1634336704009031180?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/1634336704009031180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=1634336704009031180' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/1634336704009031180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/1634336704009031180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/hafta-sonu.html' title='Kardan adam'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfOAZI9ItI/AAAAAAAAHOw/5wRWiGnAPDo/s72-c/Kalecik.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8605059860408854699</id><published>2008-12-28T10:28:00.000-08:00</published><updated>2009-01-03T14:55:03.667-08:00</updated><title type='text'>Mutlu Noeller ve Yeni Yılnız Kutlu Olsun!!!</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;22-26 grudnia 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… ale chyba w Polsce tylko… Bo według moich tureckich znajomych Boże Narodzenie jest 31 grudnia! Sporo czasu zajęło mi tłumaczenie, że to nie tak jak oni myślą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Na uczelni bez większych rewelacji, może poza tym, że prof. „Next Week” zadał mi pracę domową, a raczej zaliczeniową, na temat „Globalizacja a edukacja” powiedział, że musi być co najmniej na 15 stron, po angielsku… ciekawe kto to będzie czytał? Z łaski swojej pozwolił mi robić amerykańskie przypisy, a kiedy zapytałem skąd wezmę literaturę (bo w bibliotece KKÜ takowej nie ma) powiedział że mogę jechać do Ankary na Uniwersytet. Tak jak on mnie olewał tak ja go teraz olałem…Boş ver!&lt;/p&gt;      &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Nadeszła w końcu środa, na niebie pojawiła się pierwsza gwiazdka, więc to był znak aby zasiąść do Wigilijnego stołu. Helena i Robert przygotowali pyszny barszcz z dodatkiem şalgamu (sic!) oraz rybkę a do niej cebulkę z grzybami, Sławek i Przemek napracowali się przy pierogach, Kasia natomiast zrobiła kutię, ja z racji tego że nie mam kuchni i po trosze z lenistwa poszedłem na łatwiznę i kupiłem owoce. Oprócz tego na stole&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pojawiło się inne świąteczne danie (ale nie z tych świąt oczywiście).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfJtRBD7iI/AAAAAAAAHJU/o95LZ7e-alg/s1600-h/Kirikkale+%28199%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfJtRBD7iI/AAAAAAAAHJU/o95LZ7e-alg/s320/Kirikkale+%28199%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284914467241717282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Innym świątecznym akcentem była przygotowana przez chłopaków choinka, a raczej coś co miało przypominać choinkę :) Ja nazwałbym to „drzewkiem noworocznym” tak jak się to w Turcji nazywa.&lt;/p&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfJUm0eOeI/AAAAAAAAHIA/hQW_EznX-ng/s1600-h/Kirikkale+%28193%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfJUm0eOeI/AAAAAAAAHIA/hQW_EznX-ng/s320/Kirikkale+%28193%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284914043597765090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Do stołu zasiedliśmy w dość dużym gronie, wraz ze współlokatorami i znajomymi chłopaków. Składanie życzeń, wspólna kolacja, w tle kolędy… polskie święta w Turcji!&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: left; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfKYIjdxzI/AAAAAAAAHLw/hP7InNODh_w/s1600-h/Kirikkale+%28202%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfKYIjdxzI/AAAAAAAAHLw/hP7InNODh_w/s320/Kirikkale+%28202%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284915203704473394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Pierwszy dzień świąt, a raczej świąteczny wieczór spędziliśmy przy grzanym winie, w miłej atmosferze rozmowa przeciągnęła się nam aż do późnej nocy…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Drugi dzień, już trochę, ale tylko troszeczkę odbiegliśmy od rodzimej tradycji, mianowicie wybraliśmy się we czwórkę: Helena i Robert, Kasia  i ja na kebab do jednej z moich ulubionych restauracji, a potem na jeszcze bardziej tradycyjną fajkę wodną, wieczór spędziliśmy kopcąc nargile i popijając Çay o różnych smakach…&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfLzvCjWPI/AAAAAAAAHOU/btDcgsnNTd8/s1600-h/Kirikkale+%28203%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfLzvCjWPI/AAAAAAAAHOU/btDcgsnNTd8/s320/Kirikkale+%28203%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284916777403504882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfMO2IcSaI/AAAAAAAAHOk/g95dNrHphDo/s1600-h/Kirikkale+%28208%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfMO2IcSaI/AAAAAAAAHOk/g95dNrHphDo/s320/Kirikkale+%28208%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284917243163724194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8605059860408854699?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8605059860408854699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8605059860408854699' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8605059860408854699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8605059860408854699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/mutlu-noeller-ve-yeni-yilniz-kutlu.html' title='Mutlu Noeller ve Yeni Yılnız Kutlu Olsun!!!'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVfJtRBD7iI/AAAAAAAAHJU/o95LZ7e-alg/s72-c/Kirikkale+%28199%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-7581874286647443033</id><published>2008-12-23T10:03:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:22:16.764-08:00</updated><title type='text'>Konya ve Acı Gölu</title><content type='html'>20-21 grudnia 2008&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Konya&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEqTgqfzsI/AAAAAAAAG94/19dquq_Xmyo/s1600-h/Konya+%2818%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEqTgqfzsI/AAAAAAAAG94/19dquq_Xmyo/s320/Konya+%2818%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283050352556363458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;Za&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;namową Kasi właśnie wybraliśmy się do Konyi, w sumie wolałem Trabzon, ale wydawało mi się za daleko aby jechać tam tylko na weekend.   &lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Sobota rano pobudka o 5.30 autobus z Kirikkale o 6.00; przesiadka w Ankarze o 8.30 (podróż na trasie Ankara – Konya, nieciekawa, płasko, szaro i długo…)&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przed 12.00 dotarliśmy do Konyi. Pierwsze co rzuca się w oczy, to ilość kobiet i dziewcząt w chustach. Z otogaru do centrum dotarliśmy tramwajem. Pierwszym punktem wizyty był obiad, weszliśmy więc do jednej z napotkanych knajp. W menu była jedna pozycja, której jeszcze nie miałem okazji jeść, zamówiłem, jak się okazało to co dostałem to szaszłyk z wątróbki i płucka, naprawdę smaczne. Kasia była mniej odważna i zamówiła po prostu kurczaka. Następnie znaleźliśmy całkiem sympatyczny hotel, za pokój dwuosobowy ze śniadaniem wytargowałem 50 YTL, jak dla mnie to wciąż drogo (porównując to z moim hotelem w Van za 10 YTL).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Nie tracąc czasu wybraliśmy się na zwiedzanie miasta, nieopodal naszego hotelu znajduje się Aziziye Camii, jeden z ciekawszych meczetów jakie do tej pory widziałem. Meczet posiada tylko jedną, centralną kopułę; w środku nie ma filarów, okna są większe niż drzwi, minarety w orientalnym stylu, a portal jest w barokowo-rokokowym stylu. Ciekawa mieszanka.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEqkP3tBmI/AAAAAAAAG-A/U0yNbTSaJsU/s1600-h/Konya+%2840%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEqkP3tBmI/AAAAAAAAG-A/U0yNbTSaJsU/s320/Konya+%2840%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283050640106128994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Aziziye Camii&lt;/div&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEq-zd0uBI/AAAAAAAAG-I/HE1Ix2XHLLg/s1600-h/Konya+%282%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEq-zd0uBI/AAAAAAAAG-I/HE1Ix2XHLLg/s320/Konya+%282%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283051096337856530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wzdłuż Mevlana Caddesi znajduje się dużo zabytków, mniej lub bardziej ciekawych a na jej końcu usytuowany jest symbol Konyi, Mevlana Tekkesi oraz Yeşil Türbe czyli Zielony Grobowiec. Tam właśnie mieści się bardzo ciekawe muzeum derwiszów. Inne ciekawe zabytki Konyi to Alaaddin Camii oraz kilka medres,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w których urządzone są teraz muzea.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVErYy5yobI/AAAAAAAAG-Q/VY1eb5I8rVg/s1600-h/Konya+%2823%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVErYy5yobI/AAAAAAAAG-Q/VY1eb5I8rVg/s320/Konya+%2823%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283051542863323570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Yeşil Türbe - Grobowiec Mevlany&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVErrWatjmI/AAAAAAAAG-Y/JMKrnhJ_5fs/s1600-h/Konya+%2859%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVErrWatjmI/AAAAAAAAG-Y/JMKrnhJ_5fs/s320/Konya+%2859%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283051861634289250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wirujący Derwisz - Symbol Konyi&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;Wieczorem po kolacji w kebabowym fast-foodzie zdecydowaliśmy się wypić browarka, niestety znalezienie knajpy albo sklepu gdzie można nabyć alkohol&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w Konyi jest naprawdę niezłym wyczynem...&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Acı Gölu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W niedzielę rano zadecydowaliśmy ostatecznie, że jedziemy poza miasto; do wyboru mieliśmy kilka bardzo ciekawych miejsc więc wybór był trudny. Padło na dwa słone kraterowe jeziora,położone nieopodal Karapınar około &lt;st1:metricconverter productid="100 km" st="on"&gt;100 km&lt;/st1:metricconverter&gt; od KonyiPonad godzina jazdy autobusem i jesteśmy w Karapınar, pogoda niestety nie sprzyjała zwiedzaniu, deszcz i dość zimno. Jeziorka oddalone są od miasta o kilka ładnych kilometrów; dolmusz – yok, taksi – cok pahali, decydujemy wiec na złapanie stopa, 3-5 minut i już jedziemy w kierunku jezior, oba położone są w odległości kilku kilometrów od siebie ale na tej samej trasie. Na brzegu Acı Gölu unosi się mocny zapach siarki, a woda jest w miarę ciepła i strasznie słona. Dookoła jałowy krajobraz, ale mnie się tu podoba.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEsLEJfP_I/AAAAAAAAG-g/bxuB6XOPjXA/s1600-h/Konya+%2866%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEsLEJfP_I/AAAAAAAAG-g/bxuB6XOPjXA/s320/Konya+%2866%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283052406486024178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEshkV4VmI/AAAAAAAAG-o/ByHoxdCVW1M/s1600-h/Konya+%2873%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEshkV4VmI/AAAAAAAAG-o/ByHoxdCVW1M/s320/Konya+%2873%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283052793085056610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEss3EVUDI/AAAAAAAAG-w/rJT33i_kf2w/s1600-h/Konya+%2886%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEss3EVUDI/AAAAAAAAG-w/rJT33i_kf2w/s320/Konya+%2886%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283052987090292786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEuRcp3tnI/AAAAAAAAG_Q/SccSlxObxIE/s1600-h/Konya+%2884%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEuRcp3tnI/AAAAAAAAG_Q/SccSlxObxIE/s320/Konya+%2884%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283054715166766706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;Zapach siarki, słona woda i popiołowe podłoże - &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Acı Gölu&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Decydujemy się przemieścić się nad drugie jezioro Mekke Gölu, od drogi głównej oddalone jest znacznie dalej niż jest to napisane na drogowskazie. Spacer uprzyjemnia nam deszcz. Drugie jezioro wygląda znacznie inaczej niż poprzednie. Na środku znajduje się ogromy stożek, (do tej pory nie wiem co to jest, i jak powstał). Niestety jezioro, nie wygląda tak malowniczo jak było przedstawione na broszurce biura informacji turystycznej w Konyi.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsJA-Mn4I/AAAAAAAAHDM/X44jW_Nektc/s1600-h/Konya+%2895%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsJA-Mn4I/AAAAAAAAHDM/X44jW_Nektc/s320/Konya+%2895%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284107902436286338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;Oba jeziorka dzieli odległość kilku kilometrów, które pokonaliśmy łapiąc autostopa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsTyKovZI/AAAAAAAAHDU/gYsTzhdphx4/s1600-h/Konya+%28104%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsTyKovZI/AAAAAAAAHDU/gYsTzhdphx4/s320/Konya+%28104%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284108087440489874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsfgteOdI/AAAAAAAAHDc/AhmiOIb6gh0/s1600-h/Konya+%28106%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVTsfgteOdI/AAAAAAAAHDc/AhmiOIb6gh0/s320/Konya+%28106%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284108288913193426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Częściowo wyschnięte Mekke Gölu, nie wyglądało tak pięknie jak się spodziewaliśmy...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Robimy kilka zdjęć, spędzamy tam niewiele czasu, deszcz nie pozwala na więcej. Mamy sporo szczęścia, bo podwożą nas myśliwi prosto do Karapınar na dworzec, łapiemy busa do Konyi, jest już dość późno a do Kirikkale daleko wiec decydujemy się na powrót…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-7581874286647443033?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/7581874286647443033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=7581874286647443033' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7581874286647443033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7581874286647443033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/konya-ve-ac-glu.html' title='Konya ve Acı Gölu'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVEqTgqfzsI/AAAAAAAAG94/19dquq_Xmyo/s72-c/Konya+%2818%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-2640883564986650507</id><published>2008-12-19T11:56:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:28:32.583-08:00</updated><title type='text'>Okulum çok komik!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; font-family: georgia;"&gt;14-19 grudnia 2008&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Przyszła zima, śniegu ni ma! Czyli zrobiło się zimno, (w nocy do -5ºC, a za dnia od3 do 5ºC) no i Ilyas pierwszy raz w życiu widział lód (zamarznięte kałuże). Rozumiem go bo ja też podniecałem się drzewami mandarynkowymi. Więc jeżeli ktoś nadal myśli, że Turcja to tylko upały i palmy na riwierze to jest w błędzie. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwBs-fQJsI/AAAAAAAAGZ8/lW8sZwvUlDc/s1600-h/Zima+w+KK.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwBs-fQJsI/AAAAAAAAGZ8/lW8sZwvUlDc/s320/Zima+w+KK.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281598335198701250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Lekki przymrozek i dachy przyprószone śnieżkiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;Eğitim - edukacja&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Salı&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ale teraz trochę o mojej edukacji… Tak więc we wtorek pojawiłem się po trzytygodniowej przerwie na wykładzie po turecku, dr Soner Ozdemir zapytał co u mnie,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jak spędziłem Bayram. Po krótkiej rozmowie oznajmił&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mi że dzisiaj poznamy kolejną metodę nauczania, no i dwie i pół godziny z głowy… &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Całkiem przypadkowo na korytarzu spotkałem mojego koordynatora, okazało się, że są niezłe jaja bo jestem zapisany dodatkowo na inny przedmiot ale na wydziale wychowania fizycznego a konkretnie „Sport indywidualny – badminton” i mam ocenę 80/100 punktów! Pyta mnie więc: &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Po co się zapisywałeś na ten przedmiot?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- Nie zapisywałem się na ten przedmiot!&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- Kto cię zapisał?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;-Zapisałem się na zajęcia prowadzone przez studentów, ale nie do profesora który wystawił mi ocenę!&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- Gdzie jest, ten twój… no, no learning… learning…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Learning Agreement - odpowiadam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;- No tak, learnig… co?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;- Learning Agreement.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;- Jak sie to nazywa?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- Learning Agreement.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- No to gdzie on jest?&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- Kopia w biurze Erasmusa a oryginał ma pan!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Sprawdziliśmy, faktycznie takiego przedmiotu nie ma na moim Learnig Agrement. Profesor Kutlu mówi:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Musisz iść do Biura Erasmusa i do biura ds. studentów i to wyjaśnić!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Ale w biurze ds. studentów nikt nie mówi po angielsku!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- To weź swojego współlokatora to ci przetłumaczy!&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Postanowiłem pójść do biura Erasmusa po zajęciach z badmintona (tych nieobowiązkowych) i zajęciach z profesorem „Next week”, pytałem go (po turecku) nawet na korytarzu czy mam dzisiaj przyjść, czy sobie darować, oznajmił że mam przyjść o 15.00. Jak się jednak później okazało tłumaczka dzisiaj nie przyszła i zajęć nie będzie!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;W biurze Erasmusa niestety nie zastałem pana Orhana, sekretarka oznajmiła mi, że będzie za około godzinę, a że dodatkowo chciała wiedzieć z kim ma przyjemność rozmowy zapytała mnie po angielsku: &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left; font-style: italic;" class="MsoNormal"&gt;- My name is? – wskazując palcem na mnie.&lt;br /&gt;- My name? – zapytałem&lt;br /&gt;- Yes, my name... – wskazując znowu palcem na mnie.&lt;br /&gt;- Andrzej!&lt;br /&gt;- Tamam –odpowiedziała (czyli tureckie OK).&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Za godzinę sprawa się wyjaśniła, okazało się, że nie mam czym się martwić i mam zostawić to tak jak jest! Oczywiście pan Orhan jak zwykle próbował mówić do mnie po niemiecku, na szczęście, był tam jeszcze nauczyciel angielskiego który pomagał nam w komunikacji.&lt;br /&gt;Zapadła również, decyzja o dacie mojego powrotu, udało mi się również wytargować kilka dni więcej na piśmie potwierdzającym mój pobyt. Mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak mi to obiecali. Insallah!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left; font-weight: bold;"&gt;Çarşamba ve Perşembe&lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Środa to znowu badminton, potem zajęcia z dr Yoncalik’iem. Zaczęło się od wypicia dwóch herbatek, bo w jego pokoju oprócz mnie było jeszcze kilku studentów. Potem zapytał co chcę robić na zajęciach? Odpowiedziałem że ostatecznie może mi dać książkę do przeczytania, chciał mi dać ponownie tą samą, ale kiedy powiedziałem, że czytałem ją dwa miesiące temu stwierdził: w takim razie jesteś wolny dzisiaj!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Czwartek zajęcia z prof. Kutlu – jak zwykle czytanie ze zrozumieniem, potem on czyta to jeszcze raz, i stara się omawiać. Nagrałem jego english na dyktafon, tak na pamiątkę. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;W trakcie trwania mojej „lekcji” 3 osoby odwiedziło jego biuro, skutecznie przeszkadzając mi w nauce! Na koniec stwierdził:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left; font-style: italic;" class="MsoNormal"&gt;- Dzisiaj podsumowaliśmy wszystko, to co mieliśmy do omówienia, widzę że rozumiesz o co chodzi w nauczaniu sportu dzieci niepełnosprawnych. Te zajęcia są ostatnie, ale zawsze możesz przyjść do mojego biura, napijemy się herbaty!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noel geliyorsun&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;W trakcie tego tygodnia planowaliśmy razem z ekipą polaków Wigilię, kto co przygotowuje.&lt;br /&gt;Najbardziej podoba mi się pomysł Roberta aby ugotować barszcz z dodatkiem salgamu!&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jak się również okazało, polska kolonia w Kirikkale powiększyła się o jedną osobę. Kasia jest z Olsztyna, przyjechała tu sama, ale prawie miesiąc później niż my, jakaś zawiła historia z jej pobytem tutaj ale perypetie takie same!&lt;br /&gt;Dodatkowo po Bayram’ie na ulicach Kirikkale pojawiły się nowe widoki:&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwHQmSa0cI/AAAAAAAAGaE/TmbqiX6SL9Q/s1600-h/CIMG0718.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwHQmSa0cI/AAAAAAAAGaE/TmbqiX6SL9Q/s320/CIMG0718.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281604444735852994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Kup pan skórkę" czyli co zostało po owieczkach...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwJOSvRaUI/AAAAAAAAGaM/cRjp0GZ6efY/s1600-h/CIMG0720.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwJOSvRaUI/AAAAAAAAGaM/cRjp0GZ6efY/s320/CIMG0720.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281606604151679298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sucuk - taka kiełbasa turecka&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-2640883564986650507?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/2640883564986650507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=2640883564986650507' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2640883564986650507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2640883564986650507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/ok-komik-okuldum.html' title='Okulum çok komik!'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUwBs-fQJsI/AAAAAAAAGZ8/lW8sZwvUlDc/s72-c/Zima+w+KK.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-7186368942215312734</id><published>2008-12-18T14:08:00.000-08:00</published><updated>2009-01-03T14:56:09.612-08:00</updated><title type='text'>Adana ve Kurban Bayram</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;2-14 grudnia 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrMc-R155I/AAAAAAAAGYE/pfA2ZPP4E4Q/s1600-h/CIMG0595.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrMc-R155I/AAAAAAAAGYE/pfA2ZPP4E4Q/s320/CIMG0595.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281258311171565458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Adana przywitała nas ciepłem i słoneczną pogodą. Naprawdę miło jest czuć 20ºC na początku grudnia!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;To nawet dużo cieplej niż w Kirikkale, gdzie zima zaczęła zbliżać się dużymi krokami. Do rozpoczęcia Bayram’u było jeszcze sporo czasu, a przyjechaliśmy tak wcześnie bo nie udało się Ilyasowi kupić biletów na inne dni, wszystkie były wyprzedane. Oczywiście przez rodzinę Ilyasa byłem przywitany bardzo serdecznie, bardzo cieszyli się, że znowu tu przyjechałem.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czas w Adanie płynął dość wolno, czasami aż za wolno, więc trochę się nudziłem ale rozumiałem też Ilyasa, że chce spędzić trochę czasu z rodziną, a że rodzinę ma dużą, to tego czasu wyszło sporo. Jedną z większych atrakcji były dla mnie wyjazdy do mandarynkowo-pomarańczowego sadu, słodkie mandarynki prosto z&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;drzewa w nieograniczonych ilościach!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Z resztą co wieczór ojciec Ilyasa przygotowywał wielki talerz owoców: mandarynki, pomarańcze,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;jabłka, banany z Annamuru i jeszcze jeden owoc, który poprzednio mi nie smakował (bo był niedojrzały) po turecku to jest hurma, niestety na razie nie znam odpowiednika polskiego.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrNxAskHjI/AAAAAAAAGYM/ICnoeeYDFag/s1600-h/CIMG0630.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrNxAskHjI/AAAAAAAAGYM/ICnoeeYDFag/s320/CIMG0630.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281259754929528370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrO4_UZc9I/AAAAAAAAGYU/2Yo1ii1CsLM/s1600-h/CIMG0624.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrO4_UZc9I/AAAAAAAAGYU/2Yo1ii1CsLM/s320/CIMG0624.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281260991510311890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p  style="font-weight: bold;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Polskie akcenty...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="font-weight: bold;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mersin&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Planowaliśmy wypad dwudniowy do Hatay i Antiochii, niestety z powodu zbliżającego się Bajramu wszystkie bilety były wyprzedane. Niestety Ilyas nie był tak zdeterminowany jak ja i nie szukał innych możliwości wyjazdu, a takowe na pewno były. Ale stwierdziłem, że nie będę naciskał, skoro mnie zaprosił do siebie, nie będę sam się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wybierał. Zamiast wspominanej Antiochii wybraliśmy się do pobliskiego Mersin i Tarsu. Mersin to na&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mój gust nieciekawe miasto portowe, (byliśmy tu poprzednio kiedy jechaliśmy do Kiz Kalesi). Nieopodal dworca znajduje się kościół rzymsko-katolicki, do którego weszliśmy z ciekawości Ilyasa bo nigdy nie był w kościele. Ja natomiast zobaczyłem coś co mnie bardzo zainteresowało, mianowicie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;na ścianie znalazłem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;obraz, który jak się okazało z rozmowy z (chyba) kościelnym, przywieźli polscy żołnierze podczas II wojny światowej, ale nie do końca znał całą historię… Ilyas po rozmowie z nim powiedział, że w tym tygodniu to miejsce ma również odwiedzić polski papież, ale wytłumaczyłem mu, że pewnie chodzi o jakiegoś biskupa.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrQOuWN6TI/AAAAAAAAGYc/4-k0b38Q1I0/s1600-h/CIMG0632.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrQOuWN6TI/AAAAAAAAGYc/4-k0b38Q1I0/s320/CIMG0632.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281262464423291186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;"Królowo Korony Polskiej Módl Się Za Nami"&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrRab0Mf0I/AAAAAAAAGYk/dsuaHAwgd-k/s1600-h/CIMG0633.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrRab0Mf0I/AAAAAAAAGYk/dsuaHAwgd-k/s320/CIMG0633.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281263765118811970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Do tego kościoła "przyjeżdża polski Papież..."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div  style="text-align: left;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:12;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pokręciliśmy się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;jeszcze trochę po mieście, a raczej w okolicach nabrzeża. Podobało mi się centrum kulturalno-konferencyjne, nic ciekawego więcej niestety nie zobaczyliśmy i wsiedliśmy w pociąg do Tarsu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrUNtpAoCI/AAAAAAAAGY0/plRNrx5CGE0/s1600-h/CIMG0650.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrUNtpAoCI/AAAAAAAAGY0/plRNrx5CGE0/s320/CIMG0650.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281266845100318754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrU0VUem1I/AAAAAAAAGY8/r6Da-RN_YRI/s1600-h/CIMG0648.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrU0VUem1I/AAAAAAAAGY8/r6Da-RN_YRI/s320/CIMG0648.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281267508586650450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kültur ve Konerans Merkezi - Mersin&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tarsus&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Jak wyczytałem w moim przewodniku, miasto obfituje w wiele&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;zabytków, niestety większość nie ma nic wspólnego z nadanymi im nazwami. I tak Brama Kleopatry, czy studnia św. Pawła pochodzą z innych okresów niż owe postacie. Pomiędzy zabytkowymi domami Tarsu ukazał się kolejny znajomy widok, tutaj ten cud techniki nazwany jest po prostu „BIS”. Dość ciekawy chociaż bardzo mały okazał się fragment drogi rzymskiej, odkryty podczas prac wykopaliskowych w centrum miasta. W okolicy Tarsu znajduje się też podobno ładny wodospad, ale wrażenie robi tylko wiosną, więc odpuściliśmy sobie tą atrakcję…&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrWKaIgFVI/AAAAAAAAGZE/8YiGGYguCCU/s1600-h/CIMG0656.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrWKaIgFVI/AAAAAAAAGZE/8YiGGYguCCU/s320/CIMG0656.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281268987347342674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Polsko-Włoska myśl techniczna na ulicach starożytnego Tarsu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrXeg5L34I/AAAAAAAAGZM/CqdGwF6il-I/s1600-h/CIMG0655.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrXeg5L34I/AAAAAAAAGZM/CqdGwF6il-I/s320/CIMG0655.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281270432271163266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Studnia św. Pawła... podobno :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: left; font-weight: bold;" class="MsoNormal"&gt;Kurbam Bayram&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Cały Kurbam Bayram to święto ofiarowania, wyobrażałem sobie, że krew popłynie strumieniami ale było całkiem znośnie, tylko w okolicach zakładów rzeźnika było nieciekawie (zdjęć nie będzie). Poza tym to czas odwiedzin rodziny, znajomych i sąsiadów. Czasami te odwiedziny wyglądały dość śmiesznie, ponieważ ktoś wpadał na dziesięć minut (zazwyczaj sąsiedzi) a jak pojawiał się ktoś nowy, poprzedni goście opuszczali mieszkanie.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Bardzo miła natomiast była rodzinna kolacja w domu jednego z wujków Ilyasa, zebrało się na niej prawie trzydziestu członków rodziny, pyszne jedzenie, miła atmosfera, raki i śpiewy. Zupełnie jak nasze święta!&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrZeiauFoI/AAAAAAAAGZU/ctbBeq3N1ks/s1600-h/CIMG0703.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrZeiauFoI/AAAAAAAAGZU/ctbBeq3N1ks/s320/CIMG0703.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281272631703508610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rakı, beyaz peynir ve meyve w męskim gronie.&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Kolejne dni to spotkania ze znajomymi, wycieczki na miasto, byłem nawet w kinie,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;na tureckiej komedii AROG, niewiele zrozumiałem, ale było kilka śmiesznych momentów. A najśmieszniejsza była przerwa w trakcie projekcji, nie wiem na co? Papierosa, siku??&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrbmAeczvI/AAAAAAAAGZc/supaMWtj37g/s1600-h/arogilkucdakika-poster.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 226px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrbmAeczvI/AAAAAAAAGZc/supaMWtj37g/s320/arogilkucdakika-poster.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281274959054556914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Oczywiście odwiedziliśmy fryzjera, tym razem spędziliśmy tak chyba cały wieczór. Tym razem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;jednak nie dałem się depilować woskiem… A byliśmy tam tak długo bo fryzjer w Turcji to nie tylko miejsce usługowe, ale miejsce spotkań, kawiarnia, palarnia no i jeszcze bufet. Erkan Abi zadawał mi wiele pytań jak wygląda zakład fryzjerski w Polsce, kiedy mu powiedziałem, że w naszym kraju nie ma pomocnika - chłopca (takiego, który zamiata, przynosi ręczniki, podaje narzędzia) był bardzo zdziwiony. Ale&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;kiedy dowiedział się, że w zakładach fryzjerskich w zdecydowanej większości pracują kobiety zawołał tylko: „Allah, Allah!”&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Pobyt w Adanie będę wspominał bardzo miło, gościnność rodziny Ilyasa, mandarynki no i Adana Kebap, no i już smakuje mi Şalgam!&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Do Kirikkale wracaliśmy już autobusem przez Ankarę, podróż umilały mi widoki na ośnieżone góry Taurus, a gdy już z powodu ciemna za oknem nie było co oglądać, rzewne tureckie piosenki o miłości na przemian z tureckim pop’em…&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrhQMhpbmI/AAAAAAAAGZs/hNZOEG0Klps/s1600-h/CIMG0715.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrhQMhpbmI/AAAAAAAAGZs/hNZOEG0Klps/s320/CIMG0715.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281281181401837154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrcY6DCN-I/AAAAAAAAGZk/V27aofG8jOY/s1600-h/CIMG0706.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrcY6DCN-I/AAAAAAAAGZk/V27aofG8jOY/s320/CIMG0706.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281275833502283746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUriVBRtSvI/AAAAAAAAGZ0/fTOBUDDKaR4/s1600-h/cimg0711al2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUriVBRtSvI/AAAAAAAAGZ0/fTOBUDDKaR4/s320/cimg0711al2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5281282363793165042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;w słuchawkach tylko: "seni seviyorum..."&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;Wróciliśmy w piątek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w nocy, a w akademiku niemiła niespodzianka: ogrzewanie wyłączone, brak ciepłej wody i Internetu i tak prze cały weekend. Sikmek!!!&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: left;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-7186368942215312734?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/7186368942215312734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=7186368942215312734' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7186368942215312734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7186368942215312734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/adana-ve-kurbam-bayram.html' title='Adana ve Kurban Bayram'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SUrMc-R155I/AAAAAAAAGYE/pfA2ZPP4E4Q/s72-c/CIMG0595.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-3670267884618953236</id><published>2008-12-04T04:36:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:35:50.077-08:00</updated><title type='text'>Kirikkale'de internet yok...</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;26 listopada - 1 grudnia 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;W środę nie pospałem zbyt długo (tylko do 11.00), ponieważ chciałem pójść na badmintona, zajęcia mam tylko dwa razy w tygodniu (wtorki i środy o 12.00). Tego dnia to nawet nie miałem ochoty iść na wydział, i tak wiedziałem co bym usłyszał, jeżeli bym spotkał mojego wykładowcę… Prosto z uczelni jedziemy z Ilyas’em na policję, w końcu mogę odebrać swoje pozwolenie na pobyt – Ikamet. Myślałem, że policjant pracujący w biurze ds. zagranicznych, (czy jakoś tak się to nazywa) doprowadzi mnie do szału, myślę że baba sprzedająca zieleninę na straganie przed komisariatem wykazałaby się większą kompetencją… Kolejne moje ulubione miejsce: poczta, wielki problem z odpowiedzią na pytanie ile kosztuje wysłanie paczki do Polski, no i&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;na deser TCDD czyli koleje tureckie! Nasze PKP to naprawdę solidna firma!&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfP62PLsKI/AAAAAAAAGDs/ILJekoP0LGA/s1600-h/Kirikkale+%28177%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfP62PLsKI/AAAAAAAAGDs/ILJekoP0LGA/s320/Kirikkale+%28177%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275914098386383010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W Turcji bilety na pociąg są imienne :)&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Popołudnie spędziłem na porządkowaniu zdjęć z wypadu, trochę się ich nazbierało. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W czwartek wybieramy się wczesnym przedpołudniem do miasta, jeszcze raz poczta, tym razem udaje się wysłać to co chciałem, ale ile to nerwów kosztowało… Zjadamy Çiğ köfte, znaleźliśmy bardzo fajną knajpkę gidze dają najsmaczniejsze&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w mieście. Do tego świeża sałatka, cytryna,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;natka pietruszki i sos z granatów, mniam!!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Po&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;południu jadę na uczelnię, spotykam prof. Kutlu, ale ten już opuszcza swój pokój i uczelnię, co prawda, spóźniłem się kilkanaście minut od wyznaczonej godziny. Chce spotkać się za tydzień, żeby jak to powiedział podsumować to co omówiliśmy (czyli kilka stron z książki),&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;a raczej mojego czytania ze zrozumieniem. Wyjaśniam mu, że tydzień przed rozpoczęciem Bajramu jadę do Adany, bo zostałem zaproszony na święta. Więc usłyszałem „So see you after bayram, iyi bayramlar!” W skrócie do zobaczenia za dwa tygodnie!&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W piątek ciekawy obrazek ukazał się za oknem mojego pokoju.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Widać, że zbliża się Kurbam Bayram, czyli święto ofiarowania, chyba nie muszę pisać co stanie się z tymi owieczkami i kozami…&lt;/p&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfQpW-EOOI/AAAAAAAAGD0/f4F6TG7CraU/s1600-h/Kirikkale+%28174%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfQpW-EOOI/AAAAAAAAGD0/f4F6TG7CraU/s320/Kirikkale+%28174%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275914897446942946" border="0" /&gt;  &lt;/a&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfRCn_cYLI/AAAAAAAAGD8/P1uf_17kNvw/s1600-h/Kirikkale+%28173%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfRCn_cYLI/AAAAAAAAGD8/P1uf_17kNvw/s320/Kirikkale+%28173%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275915331512852658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Jeżeli chodzi o barany, to muszę powiedzieć, że moi sąsiedzi z pokojów obok to prawdziwe barany. Cierpię przez nich na bezsenność, nie wiem co tam wyrabiają w swoich pokojach ale jest dość głośno, poza tym ganiają się w nocy po korytarzach akademika, jak w podstawówce. Poza tym robią straszny syf na korytarzach… wszędzie pełno petów, pestek no i plastikowych kubków po herbacie… Ilyas określa ich mianem „kıro” czyli na polski „burak, palant”&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W sobotę uczciliśmy Andrzejki wypijając browarek, taka impreza... istne szaleństwo!! Przynajmniej nie przy herbatce.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Niedziela to kolejna przejażdżka do Ankary, Ilyas wybierał się na jakiś koncert metalowy ze znajomą, bardzo mnie zachęcali żebym poszedł z nimi, niestety to nie moje klimaty…&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wybrałem się do Muzeum Cywilizacji Anatolijskich (jak znalazłem informację w swoim przewodniku, że jest to jedno z najciekawszych muzeów archeologicznych na świecie) niestety nie było mi dane wejść do środka, po prostu pojechałem tam za późno, była godzina przed zamknięciem. Muzeum jest nieopodal Ankara Kalesi, pokręciłem się po okolicy, szczególnie ciekawa jest Miedziana Aleja, (opisana również w&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przewodniku) pełna odrestaurowanych domów osmańskich, w których urządzono restauracyjki i sklepy z pamiątkami. Znalazłem tam bardzo fajną i tanią nargile, (następnym razem będzie moja).&lt;br /&gt;Znalazłem też ciekawy meczet z XIII wieku, zbudowany przy wykorzystaniu elementów rzymskich budowli. Ciekawy był drewniany sufit, podtrzymywany przez kolumny, które miały różne kapitele.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfRiSMHPYI/AAAAAAAAGEE/hNjbj1kEtKs/s1600-h/Ankara+%2898%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfRiSMHPYI/AAAAAAAAGEE/hNjbj1kEtKs/s320/Ankara+%2898%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275915875416227202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfR5s1OIgI/AAAAAAAAGEM/Rgxnu5XazSE/s1600-h/Ankara+%28102%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfR5s1OIgI/AAAAAAAAGEM/Rgxnu5XazSE/s320/Ankara+%28102%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275916277704958466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Aslanhane Camii z XIII w.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wieczorem byłem umówiony z dziewczyną z polski (studiuje w Ankarze na Erasmusie) na piwo, jednak jak mi napisała później smsa, zapomniała o egzaminie i się uczy…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wróciłem wiec sam do Kirikkale bo koncert jeszcze się nie skończył. Ilyas wrócił w nocy strasznie zadowolony bo wygrał konkurs perkusistów i w nagrodę dostał karnet do studia muzycznego i bilet na koncert Anathemy! Przynajmniej jemu dzień się udał!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Poniedziałek&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pobudka grubo po południu, czekamy na nocny pociąg do Adany a ten dopiero o 22.00…&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;a potem jeszcze tylko dwanaście godzin.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;P.S. dziękuję za imieninowe życzenia!!&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;      &lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-3670267884618953236?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/3670267884618953236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=3670267884618953236' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3670267884618953236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3670267884618953236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/12/kirikkalede-internet-yok.html' title='Kirikkale&apos;de internet yok...'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/STfP62PLsKI/AAAAAAAAGDs/ILJekoP0LGA/s72-c/Kirikkale+%28177%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-3964970540169231346</id><published>2008-11-27T08:06:00.000-08:00</published><updated>2008-12-29T07:17:36.396-08:00</updated><title type='text'>Doğu ve Guneydoğu Anadolu</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;19-25 listopada 2008&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten tydzień to okres sesji międzysemestralnej wiec zajęcia są odwołane, ale mi nie robi to&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;żadnej różnicy, przecież i tak nie mam zajęć… we wtorek tylko badminton i czekam na wyjazd! &lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No i oczekiwany dzień nadszedł, rano autobus do Ankary na dworzec ASTI, tam przesiadka na autobus na lotnisko Esenboga, udało mi się znaleźć tańszy transport tylko (3,4 YTL a nie 10YTL) na lotnisko niż za pierwszym razem kiedy tu przyleciałem. Czterdzieści kilka minut otobusem i szybko na odprawę no i do samolotu. Ciekawe było lądowanie na lotnisku w Van, ponieważ samo lotnisko usytuowane jest na brzegu jeziora o takiej samej nazwie jak miasto. To jezioro to największy akwen śródlądowy Turcji, a&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;zarazem jedno z najwyżej położonych jezior (1646m.n.pm.). Przez miejscowych nazywane jest morzem, faktycznie jest ogromne. Samolot wylądował o 15.20 zanim odebrałem bagaż była 16.00 i zrobiło się już dość ciemno. Znalazłem dolmusz do centrum miasta, wysiadłem w centrum. Bez większych problemów znalazłem tani, naprawdę tani nocleg. 10 YTL za noc, standard podobnie jak cena - również niski… Zostawiłem tam tylko plecak i wyruszyłem na poszukiwanie informacji turystycznej, jak się okazało tego wieczoru już była zamknięta. Poszedłem wiec do biura firmy autobusowej zapytać o połączenia do&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;okolicznych miejscowości. Jeden z pracowników wykonał jeden telefon i za kilka minut pojawił się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;w biurze właściciel jednego z hoteli, w których pytałem o nocleg. Pan Bayram okazał się źródłem wiedzy, poza tym był bardzo miłym gościem, zaprosił mnie do hotelu na herbatkę podarował mi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;również broszury o atrakcjach Van. Wieczorem jeszcze tylko coś&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;na ząb (tym razem nowe danie – tantuni, smażone mięso wołowe zawinięte w placek z dobrymi przyprawami) i kładę się spać dość wcześnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;İsak Paşa Sarayı&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Pobudka około 6.00 aby złapać pierwszy dolmusz do Doğubeyazit,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;dzięki wskazówkom pana Bayram’a bez problemów znajduję stację, a raczej miejsce z którego odjeżdżają. Jedyna niezgodność to godzina (odjazd był pół godziny póżniej niż powinien) i kosztował15 YTL, . Po drodze, w górach mijamy dwie rogatki wojskowe, kontrola dokumentów, czasami również samochodu i jedziemy dalej. Ponad dwie godziny jazdy i jestem &lt;st1:metricconverter productid="180 km" st="on"&gt;180 km&lt;/st1:metricconverter&gt; od Van przy granicy z Iranem! Miasteczko Doğubeyazit to niewielka miejscowość położona u stóp góry Ararat (&lt;st1:metricconverter productid="5137 m" st="on"&gt;5137  m&lt;/st1:metricconverter&gt;.n.p.m.). Bez problemów znajduję również dolmusz, który jedzie w kierunku İşak Paşa Sarayı, gorzej już było ze znalezieniem kierowcy…W oczekiwaniu na kierowcę korzystam z zaproszenia starego Kurda na herbatę. Kiedy już znajduje się kierowca okazuje się, że dolmusz szybko nie odjedzie bo nie ma chętnych pasażerów… Płacę wiec 10 YTL kierowcy (taksówka była by dorższa) i zawozi mnie na miejsce. Spędzam ponad dwie godziny chodząc po pałacu i okolicznych górkach,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;niestety pogoda tego dnia nie jest sprzyjająca, zaczyna padać&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;deszcz.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div  style="text-align: center;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GFovxtFI/AAAAAAAAF7o/VN-_8AkmE0s/s1600-h/Dogubeyazit+%2813%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GFovxtFI/AAAAAAAAF7o/VN-_8AkmE0s/s320/Dogubeyazit+%2813%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273370013836883026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;İsak Paşa Sarayı, dziedziniec wewnętrzny&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div  style="text-align: center;font-family:georgia;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GNxxlnEI/AAAAAAAAF7w/k0gsZIgZnMo/s1600-h/Dogubeyazit+%2838%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GNxxlnEI/AAAAAAAAF7w/k0gsZIgZnMo/s320/Dogubeyazit+%2838%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273370153699351618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GTVicZ6I/AAAAAAAAF74/e33hKljf8mo/s1600-h/Dogubeyazit+%2853%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GTVicZ6I/AAAAAAAAF74/e33hKljf8mo/s320/Dogubeyazit+%2853%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273370249198856098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pałac widziany z góry&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wracamy do miasteczka. Spotykam tam właściciela biura turystycznego, Murata bardzo zachęca mnie pozostania w Doğubeyazit na noc, oferuje też tani nocleg, twierdzi że bardzo lubi polaków, pokazuje mi zdjęcia a także wizytówki ludzi którzy korzystali z jego usług. To wszystko oczywiście przy szklance herbaty. Zjadam obiad w lokancie i czas zbierać się do powrotu. Ostatni dolmusz do Van odjeżdża o 14.30.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Powrót trwa trochę dłużej ze względu na kontrole wojskowe, a także ze względu na padający śnieg w górach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GqrNF4FI/AAAAAAAAF8A/m0T2rOdRrdw/s1600-h/Dogubeyazit+%2861%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GqrNF4FI/AAAAAAAAF8A/m0T2rOdRrdw/s320/Dogubeyazit+%2861%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273370650151870546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Wieczorem spotykam się z Hasim’em, chłopakiem z którym umówiłem się poprzez Hospitality Club, a także z jego znajomymi Davidem (anglikiem, który mieszka od kilku lat w Turcji) oraz Turkiem (nauczycielem angielskiego) niestety jego imienia nie pamiętam. Chłopaki przygotowali kolację oraz baklavę; spędzamy sympatyczny wieczór na międzynarodowej pogadance. &lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Hosap Kalesi, Van Kale, Van Golu,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7HIeaXFiI/AAAAAAAAF8I/3m3vyUZfJvQ/s1600-h/Hosap+Kalesi+%282%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7HIeaXFiI/AAAAAAAAF8I/3m3vyUZfJvQ/s320/Hosap+Kalesi+%282%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273371162113938978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:12;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:12;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Drugi dzień to wyprawa w innym kierunku, tym razem nieco bliżej, bo do oddalonego o &lt;st1:metricconverter productid="60 km" st="on"&gt;60  km&lt;/st1:metricconverter&gt; Guzelsu. Zamek Hoşap Kalesi wybudowany jest na wielkiej skale z oddali wygląda złowieszczo, z bliska również wygląda ponuro. Zamek jest zamknięty dla zwiedzających jednak jak się okazuje mam szczęście bo ogromne metalowe drzwi są na tyle uchylone, że udaje mi się przecisnąć do środka. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Niestety plecak muszę zostawić przed drzwiami. Zamek robi wielkie wrażenie, tym bardziej że jestem sam w zamku. Po zwiedzaniu ruin wybieram się aby obejść pozostałości murów zewnętrznych twierdzy. Podobnie jak dnia poprzedniego udałem się do miejscowej lokanty, tym razem miejsce nie wygląda najlepiej, lecz byłem tak głodny, że zjadłem obiad,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tym bardziej że jest to jedyna lokanta w wiosce. Oczekując na dolmusz lub autobus powrotny do Van okazuję&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;się atrakcją dla dzieciaków z pobliskiej szkoły.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7H7A5reXI/AAAAAAAAF8g/8zPKqOnYxq4/s1600-h/Hosap+Kalesi+%2815%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7H7A5reXI/AAAAAAAAF8g/8zPKqOnYxq4/s320/Hosap+Kalesi+%2815%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273372030365563250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"Guzelsu - dobra woda"&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7HgmgXyBI/AAAAAAAAF8Q/gbhb1UMDjCo/s1600-h/Hosap+Kalesi+%2829%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7HgmgXyBI/AAAAAAAAF8Q/gbhb1UMDjCo/s320/Hosap+Kalesi+%2829%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273371576603494418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal" face="georgia"&gt;Wejście do Hosap Kalesi&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IDEnSjAI/AAAAAAAAF8o/LZehvxQiolg/s1600-h/Hosap+Kalesi+%2852%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IDEnSjAI/AAAAAAAAF8o/LZehvxQiolg/s320/Hosap+Kalesi+%2852%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273372168801127426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p face="georgia" style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Mury  zewnętrznego  zamku&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IOCQIH4I/AAAAAAAAF80/ze9WaNJFo34/s1600-h/Hosap+Kalesi+%2856%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IOCQIH4I/AAAAAAAAF80/ze9WaNJFo34/s320/Hosap+Kalesi+%2856%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273372357145665410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Hosap  w  pełnej okazałości&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IVCKMFHI/AAAAAAAAF88/0AePbRU74mU/s1600-h/Hosap+Kalesi+%2861%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7IVCKMFHI/AAAAAAAAF88/0AePbRU74mU/s320/Hosap+Kalesi+%2861%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273372477379843186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p face="georgia" style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;"Hello, hello what's your name?"&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: left;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po powrocie do Van udaję się ponownie do mojego hotelu, zostawiam plecak i nie tracąc czasu wybieram się aby zwiedzić ruiny kolejnego zamku, tym razem Van Kale. To również ogromna skała&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(&lt;st1:metricconverter productid="1,8 km" st="on"&gt;1,8 km&lt;/st1:metricconverter&gt; długości i ponad &lt;st1:metricconverter productid="80 m" st="on"&gt;80 m&lt;/st1:metricconverter&gt; wysokości)położona nad samym brzegiem jeziora Van. Z jej szczytu rozpościera się piękny widok na miasto oraz na jezioro. W dole widać tylko ruiny starego Van, dwa fundamenty starych minaretów, oraz dwa dobrze zachowane meczety, reszta zrównana jest z ziemią. Znowu pada deszcz więc wracam do miasta.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KFOkFVHI/AAAAAAAAF9E/7vOODsvyErk/s1600-h/Van+Kalesi+%2810%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KFOkFVHI/AAAAAAAAF9E/7vOODsvyErk/s320/Van+Kalesi+%2810%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273374404855026802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KQd7v0dI/AAAAAAAAF9M/ATLiRRjhjPk/s1600-h/Van+Kalesi+%2831%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KQd7v0dI/AAAAAAAAF9M/ATLiRRjhjPk/s320/Van+Kalesi+%2831%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273374597959373266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KtsZ-qaI/AAAAAAAAF9U/VPtC1fAJuBo/s1600-h/Van+Kalesi+%2824%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7KtsZ-qaI/AAAAAAAAF9U/VPtC1fAJuBo/s320/Van+Kalesi+%2824%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273375100060477858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7K2zt7JwI/AAAAAAAAF9c/D6HrYKGBgaQ/s1600-h/Van+Kalesi+%2847%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7K2zt7JwI/AAAAAAAAF9c/D6HrYKGBgaQ/s320/Van+Kalesi+%2847%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273375256642004738" border="0" /&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;Kupuję bilet na nocny autobus do oddalonego o ponad &lt;st1:metricconverter productid="400 km" st="on"&gt;400 km&lt;/st1:metricconverter&gt; Diyarbakır. Zmieniłem trochę moje pierwotne plany, chciałem odwiedzić wyspę Akdamar z jej słynnym ormiańskim &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;kościołem ale&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ze względu na pogodę i okres, w którym znalazłem się w Van mogło by być trudne i kosztowne znalezienie transportu na Akdamar… Wieczór spędzam więc w hotelu, staram się rozmawiać z dwoma Turkami, jestem sam zaskoczony bo już bez problemów potrafię odpowiadać na proste pytania w języku tureckim!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"  style="font-family:georgia;"&gt;W nocy o 23.00 pakuję się do autobusu do Diyarbakır, na&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;miejscu będę o 6.30 ta noc będzie dość długa…&lt;/p&gt;  &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:130%;"  &gt;Mardin&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7MWS6TvKI/AAAAAAAAF9k/uNO03e7tJ-8/s1600-h/Mardin+%2868%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7MWS6TvKI/AAAAAAAAF9k/uNO03e7tJ-8/s320/Mardin+%2868%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273376897103019170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p class="MsoNormal" face="georgia"&gt;Autobus na miejsce dojechał dość punktualnie, w nocy była jedna kontrola żandarmerii, wszyscy mężczyźni musieli wysiąść z autobusu, wylegitymować się,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;sprawdzane były także bagaże wszystkich pasażerów. Poza tym dość spokojnie minęła mi podróż, może pomijając darmową saunę, ogrzewanie było chyba ustawione na maksymalną temperaturę…&lt;/p&gt;  &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;W Diyarbakır na dworcu autobusowym przesiadka do dolmusza do Mardin, kolejne dwie godziny i jestem na miejscu. Tutaj z większymi problemami znajduję hotel, już nie tak tani jak&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w Van, bo za 20 YTL. Zostawiam plecak i od razu wybieram się na zwiedzanie miasta. Mardin to stare miasto&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i zarazem &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jedno z najbardziej arabskich miast w Turcji, (wiele osób chodzi w chustach i typowych spodniach z opuszczonym nisko krokiem, no i oczywiście rozmawiają&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;po arabsku). Usytuowane jest u podnóża góry, na szczycie której znajduje się Mardin Kalesi, niestety zamknięte dla zwiedzających, od południowej strony rozciągają się równiny Syrii, do granicy jest ok. &lt;st1:metricconverter productid="20 km" st="on"&gt;20 km&lt;/st1:metricconverter&gt;. Sam spacer wąskim uliczkami pomiędzy domami Mardin jest ciekawy, nie wiadomo co znajdziesz za następnym rogiem, meczet, kościół, bazar, hamam czy wysypisko śmieci…&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7NeilaqAI/AAAAAAAAF9s/yNCTltz-I1I/s1600-h/Mardin+%2833%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7NeilaqAI/AAAAAAAAF9s/yNCTltz-I1I/s320/Mardin+%2833%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273378138260940802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7N9KSeswI/AAAAAAAAF-E/QioZ21awzxU/s1600-h/Mardin+%2898%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7N9KSeswI/AAAAAAAAF-E/QioZ21awzxU/s320/Mardin+%2898%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273378664315007746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7OvwRG1GI/AAAAAAAAF-U/10BNYpwtIDE/s1600-h/Mardin+%28127%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7OvwRG1GI/AAAAAAAAF-U/10BNYpwtIDE/s320/Mardin+%28127%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273379533503255650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;Miasto obfituje w wiele zabytków, niektóre pochodzą nawet z X w. Mimo tego, że obchodzę miasto wzdłuż&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i wszerz nie udaje mi się zwiedzić albo znaleźć wszystkich. W jednej z restauracji gdzie jem obiad właściciel zachęca mnie do tego abym odwiedził pobliskie miasteczko Midyat i wioskę Hasankeyf nad brzegiem Eufratu. (jak się później okazuje to był dobry wybór!). Wieczorem natomiast wybieram się do hamamu, by zażyć kąpieli w tureckiej łaźni, poddaje się wszelkim zabiegom mycia i szorowania ciała, zdecydowanie polecam!&lt;br /&gt;Tego dnia kładę się spać dość wcześnie, rano znowu wczesna pobudka…&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Midyat&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Midyat oddalone jest od Mardin około &lt;st1:metricconverter productid="60 km" st="on"&gt;60 km&lt;/st1:metricconverter&gt;, oba miasta wyglądają bardzo podobnie wszystko zbudowane jest z kamienia w kolorze ochry. Midyat to ośrodek syryjskich chrześcijan, dlatego w starym mieście więcej jest kościołów niż meczetów! Zwiedzanie Midyat przychodzi mi znacznie łatwiej bo mam przewodnika! Kilkuletni sepleniący chłopiec powtarza tylko „gel, gel!” co znaczy „chodź,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;chodź” ale za to pokazuje mi wejścia do kościołów oraz odrestaurowany dom,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;z którego dachu rozpościera się ładny widok na miasteczko. Zaprowadza mnie też do jednego z monastyrów, ale ten niestety jest zamknięty. Daję mu w podziękowaniu jakieś drobne, co sprawia mu wielką radość.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7QzhY0OlI/AAAAAAAAF-s/Ugjb3AYAVWM/s1600-h/Midyat+%2811%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7QzhY0OlI/AAAAAAAAF-s/Ugjb3AYAVWM/s320/Midyat+%2811%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273381797251791442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7RNk8o55I/AAAAAAAAF-8/J78QVfqm8eM/s1600-h/Midyat+%2827%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7RNk8o55I/AAAAAAAAF-8/J78QVfqm8eM/s320/Midyat+%2827%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273382244883949458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7RAeOFmoI/AAAAAAAAF-0/NduIkn-j9dU/s1600-h/Midyat+%2822%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7RAeOFmoI/AAAAAAAAF-0/NduIkn-j9dU/s320/Midyat+%2822%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273382019739785858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mój przewodnik po Midyat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Hasankeyf&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wracam szybko na stację&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;i łapię dolmusz do Hasankeyf. Kolejne 50-&lt;st1:metricconverter productid="60 km" st="on"&gt;60 km&lt;/st1:metricconverter&gt; i jestem na miejscu, naprawdę warto było przyjechać tutaj dla tych widoków, skała na której znajdują się ruiny miasta i zamku, a w dole rzeka Eufrat! Dodatkowo trafia mi się tutaj piękna pogoda!&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SHNUTssI/AAAAAAAAF_E/cbMjVS75K-4/s1600-h/Hasankeyf+%2811%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SHNUTssI/AAAAAAAAF_E/cbMjVS75K-4/s320/Hasankeyf+%2811%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383234973184706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SU_O7vfI/AAAAAAAAF_M/d95zmYdoM_Q/s1600-h/Hasankeyf+%2815%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SU_O7vfI/AAAAAAAAF_M/d95zmYdoM_Q/s320/Hasankeyf+%2815%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383471710715378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Swojski  widok :)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SgS9t3UI/AAAAAAAAF_U/aAxAXFpEgeU/s1600-h/Hasankeyf+%2820%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SgS9t3UI/AAAAAAAAF_U/aAxAXFpEgeU/s320/Hasankeyf+%2820%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383665985772866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SpudmXoI/AAAAAAAAF_c/Ttuk7VgJeU4/s1600-h/Hasankeyf+%2829%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7SpudmXoI/AAAAAAAAF_c/Ttuk7VgJeU4/s320/Hasankeyf+%2829%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273383827986079362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Şanliurfa, Diyarbakır&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:12;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czas wracać niestety do Mardin aby złapać jakiś autobus jadący do Şanliurfy, jadę&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; tam &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;aby spotkać się z Cemal’em Turkiem, którego poznałem dwa miesiące wcześniej będąc na wycieczce z Kapadocji. Wypalamy razem fajeczkę (naprawdę w tym mieście mają super nargile, do tego za jedyne 5 YTL!), spędzamy sporo czasu na rozmowie, o mało nie przegapiamy ostatniego autobusu do domu Cemal’a. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7VBrsylEI/AAAAAAAAF_s/RnTUBEibOQo/s1600-h/Diyarbakir+%289%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7VBrsylEI/AAAAAAAAF_s/RnTUBEibOQo/s320/Diyarbakir+%289%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273386438584603714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Tym razem kładę się spać dość późno i dość późno wstajemy, Cemal przygotowuje śniadanie, potem odprowadza mnie na przystanek, sam jedzie na uczelnie bo ma egzaminy. Kręcę się trochę w okolicach Balıklı göl,&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;czyli tego jeziorka w którym jest mnóstwo ryb. Udaję się na otogar i wsiadam w pierwszy autobus do Diyarbakır. Po trzech godzinach jazdy jestem na miejscu, znajduję dolmusz do centrum, dzwonię do Ozkan’a, kolejnego gościa z Hospitality Club, po kilkunastu minutach przyjeżdża na umówione miejsce i zabiera mnie na kolację. Jak się okazuje Ozkan jest wydziałowym koordynatorem Erasmusa na Dicle University Diyarbakır. Wieczorem przejażdżka po starym mieście, Ozkan podobnie jak Cemal przestrzega mnie&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;przed wybieraniem się samodzielnie w nocy na zwiedzanie miasta (faktycznie okolica nie wydaje się najciekawsza). Jedziemy do domu Ozkan’a&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;pomagam mu wyszukać polskie uczelnie które mają wydziały stomatologii, ponieważ chce nawiązać współpracę z polskimi uczelniami. Rano podwozi mnie do starego miasta, mam cały dzień na zwiedzanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Xa33X79I/AAAAAAAAF_0/qZcjOH-qpSk/s1600-h/Diyarbakir+%2858%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Xa33X79I/AAAAAAAAF_0/qZcjOH-qpSk/s320/Diyarbakir+%2858%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273389070370205650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7XqP14mgI/AAAAAAAAF_8/DhgOjPMftvs/s1600-h/Diyarbakir+%2870%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7XqP14mgI/AAAAAAAAF_8/DhgOjPMftvs/s320/Diyarbakir+%2870%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273389334504446466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7YDxmfk6I/AAAAAAAAGAM/zsn2nx6Tm5s/s1600-h/Diyarbakir+%28101%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7YDxmfk6I/AAAAAAAAGAM/zsn2nx6Tm5s/s320/Diyarbakir+%28101%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273389773063426978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7ZopFl3TI/AAAAAAAAGAs/KNQm-df7-MU/s1600-h/Diyarbakir+%2845%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7ZopFl3TI/AAAAAAAAGAs/KNQm-df7-MU/s320/Diyarbakir+%2845%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273391505944730930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;Diyarbakır to zupełnie inne miasto niż wszystkie, które do tej pory odwiedziłem. 90 procent jego mieszkańców to Kurdowie, miasto otoczone jest ogromnymi murami miejskimi o łącznej długości &lt;st1:metricconverter productid="5,5 km" st="on"&gt;5,5 km&lt;/st1:metricconverter&gt;, mury są wysokie na 10-12 i grube na 3-&lt;st1:metricconverter productid="5 metrów" st="on"&gt;5 metrów&lt;/st1:metricconverter&gt;. Oczywiście wiele tutaj zabytków, ale podobnie jak w Mardin czy&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;  &lt;/span&gt;Midyat trzeba się trochę nachodzić by je odnaleźć w plątaninie wąskich uliczek. Największe wrażenie robią oczywiście mury miejskie, a także ruiny kościołów ormiańskich. Z jednej z wież obronnych rozciąga się&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;  &lt;/span&gt;widok na slumsy Ben-u-Sen. &lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Ye0LeMyI/AAAAAAAAGAU/IUZDUPVxeaQ/s1600-h/Diyarbakir+%2880%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Ye0LeMyI/AAAAAAAAGAU/IUZDUPVxeaQ/s320/Diyarbakir+%2880%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273390237611864866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Większość starego miasta to nieciekawa okolica, ale prawdziwy slums jest za murami miasta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Y1oQKjTI/AAAAAAAAGAc/Dp9jqqXsPGM/s1600-h/Diyarbakir+%2846%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Y1oQKjTI/AAAAAAAAGAc/Dp9jqqXsPGM/s320/Diyarbakir+%2846%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273390629547314482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ruiny jednego z wielu ormiańskich kościołów w mieście.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7ZV3nJgEI/AAAAAAAAGAk/5oEbsaM6Y7U/s1600-h/Diyarbakir+%28112%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7ZV3nJgEI/AAAAAAAAGAk/5oEbsaM6Y7U/s320/Diyarbakir+%28112%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273391183426060354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejny zniszczony kościół&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Z-nfO78I/AAAAAAAAGA0/JpIxz_CsA_E/s1600-h/Diyarbakir+%28121%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7Z-nfO78I/AAAAAAAAGA0/JpIxz_CsA_E/s320/Diyarbakir+%28121%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273391883472531394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ozkan, koordynator Erasmusa z Dicle University&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Po południu spotykam się ponownie z Ozkan’em,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;idziemy ponowie coś zjeść pogadać, po wszystkim odwozi mnie na lotnisko. Jeszcze&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tylko kilka godzin i będę znowu w Kirikkale,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tym razem wracam tam z większą ochotą po tygodniu spędzonym na wschodzie!&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: left;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;   &lt;!--[if !supportLineBreakNewLine]--&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-3964970540169231346?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/3964970540169231346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=3964970540169231346' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3964970540169231346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3964970540169231346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/11/dou-ve-guneydou-anadolu.html' title='Doğu ve Guneydoğu Anadolu'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS7GFovxtFI/AAAAAAAAF7o/VN-_8AkmE0s/s72-c/Dogubeyazit+%2813%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-5863693402958104240</id><published>2008-11-17T11:47:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:48:21.880-08:00</updated><title type='text'>Ankara II</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;15-16 listopada 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMK6XuUlI/AAAAAAAAE14/GP3G8fSJQUc/s1600-h/Ankara+%2857%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMK6XuUlI/AAAAAAAAE14/GP3G8fSJQUc/s320/Ankara+%2857%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269717526839710290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;Piątek zleciał jakoś szybko, wieczorkiem piwko u polskich znajomych, Robert kupił sobie fajkę wodną ale tego wieczoru nie była dobrze rozpalona i paliliśmy coś o smaku węgla…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Nie zabawiłem jednak tam zbyt długo, ponieważ w sobotę rano chciałem pojechać do Ankary.&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Tym razem wybrałem się sam, Ilyas zakuwał do śródsemestralnej sesji egzaminacyjnej. Na dworcu spotykam Hasana, kolegę z akademika, jak się okazuje również wybiera się do stolicy. Jedziemy więc razem. W Ankarze spotykamy się z jego znajomym, idziemy razem coś zjeść i napić się czegoś, jak zwykle turecka gościnność nie pozwala mi zapłacić za siebie.&lt;br /&gt;Po herbatce chłopaki proponują mi pomoc w znalezieniu biura, w którym mogę kupić bilet lotniczy, znajdujemy jednak biuro Anatolu Jet, w którym babka jest na tyle głupia, albo bezczelna, że twierdzi iż Turkish Airlines nie latają z Ankary do Van i chce mi sprzedać bilet za 90 YTL, czyli 30 więcej niż THY! Znajduję już sam kolejne biuro, w którym bez problemu kupuję bilet Ankara-Van za 64 YTL.  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Po południu wybieram się spacerkiem w kierunku Anıtkabir, czyli mauzoleum Atatürka. Ogromna budowla przypomina jakąś świątynię, z ogromnym placem na środku, znajduje się też tutaj muzeum Ataturka, oraz grobowiec drugiego prezydenta Turcji İsmeta İnönü. Całe mauzoleum usytuowane jest na wzgórzu z którego rozpościerają się ciekawe widoki na Ankarę. Miałem też okazję oglądać zmiany warty, całkiem ładnie to wyglądało, chociaż trochę dziwnie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMTfgVG1I/AAAAAAAAE2A/5YnRGGk6sz8/s1600-h/Ankara+%2868%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMTfgVG1I/AAAAAAAAE2A/5YnRGGk6sz8/s320/Ankara+%2868%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269717674246871890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMglGZstI/AAAAAAAAE2Q/elcKPhxJdMU/s1600-h/Ankara+%2858%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMglGZstI/AAAAAAAAE2Q/elcKPhxJdMU/s320/Ankara+%2858%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269717899087033042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wieczorem spotykam się znowu z Hasanem i idziemy znowu razem napić się czegoś,  również razem  wracamy nocnym autobusem do Kirikkale.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHM4Gs9SXI/AAAAAAAAE2Y/orHOaPfgDlA/s1600-h/Ankara+%2891%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHM4Gs9SXI/AAAAAAAAE2Y/orHOaPfgDlA/s320/Ankara+%2891%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269718303244110194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zatłoczone ulice Ankary, nawet w godzinach wieczornych.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W niedzielę zwlekamy się dość późno z łóżek; fajne jest to tutaj w akademiku, ze o każdej porze dnia można zamówić sobie coś do jedzenia: kahvaltı tabak, czyli zestaw śniadaniowy, sucuklu yumurta czyli jajecznicę z kiełbasą turecką sucuk, tabeldot - zestaw obiadowy (zupa, drugie danie i deser) a wieczorem kilka rodzajów pide. Dzięki tureckiej kuchni rozwijają się u mnie mięśnie tureckie szczególnie w okolicach brzucha.&lt;br /&gt;Po popołudniowym śniadaniu wiec wybieramy się na zakupy i aby coś wieczorem przegryźć do miasta, a raczej jak to powiedział Hassan do największej wioski w Turcji, czyli Kirikkale. Czekam tylko do 19 listopada, bo właśnie na ten dzień kupiłem bilet do Van!&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHRBAfwIcI/AAAAAAAAE2g/fVwPWCD8IrA/s1600-h/kirikkale158sa6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHRBAfwIcI/AAAAAAAAE2g/fVwPWCD8IrA/s320/kirikkale158sa6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269722854243443138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jak sie człowiek w akademiku nudzi...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHSkmDkyAI/AAAAAAAAE2o/c8NAqs2Beuk/s1600-h/kirikkale166ri4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHSkmDkyAI/AAAAAAAAE2o/c8NAqs2Beuk/s320/kirikkale166ri4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269724565132855298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Haci Andrzej, czyli broda i  czapka w tureckim stylu :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-5863693402958104240?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/5863693402958104240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=5863693402958104240' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5863693402958104240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5863693402958104240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/11/ankara-ii.html' title='Ankara II'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SSHMK6XuUlI/AAAAAAAAE14/GP3G8fSJQUc/s72-c/Ankara+%2857%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-7315092379693587733</id><published>2008-11-13T08:23:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T16:13:19.733-08:00</updated><title type='text'>Hafta sonu</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;8-13 listopada 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZZLabSPI/AAAAAAAAEvg/vSIwf4NKuHQ/s1600-h/Ankara+%2850%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZZLabSPI/AAAAAAAAEvg/vSIwf4NKuHQ/s320/Ankara+%2850%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268183953211869426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;„Jak pomyśleli tak zrobili.” Sobota rano wstajemy aby zdążyć na pociąg do Ankary, bo jest dwa razy tańszy niż autobus, ale z tego co się okazuje na dworcu w sobotę tego pociągu nie ma… znowu czeski film w Turcji! Jedziemy wiec na Otogar aby pojechać autobusem do stolicy.&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Tą sobotę spędziliśmy podobnie jak w poprzednim tygodniu, najpierw pospacerowaliśmy po mieście i miejscach, które mnie interesowały (chociaż Ilyas starał się tego nie okazywać to był znudzony tym, że chciałem wejść do kolejnego meczetu, czy zobaczyć kolejne ruiny). Tak więc nie zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc (jedyną w centralnej Anatolii kolumnę rzymską z 362 roku, drewniany meczet , ruiny świątyni rzymskiej no i plac Ulus) bo w sumie Ankara nie obfituje w owe. Po południu spotkaliśmy się z jego znajomym, tym razem chodziliśmy po sklepach muzycznych, Ilyas rozglądał się za elektryczną perkusją.&lt;/p&gt;&lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZi1e5_gI/AAAAAAAAEvo/WY2-nRUPcIk/s1600-h/Ankara+%2848%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZi1e5_gI/AAAAAAAAEvo/WY2-nRUPcIk/s320/Ankara+%2848%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268184119123770882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Ankara Kalesi widziany z południowej strony.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZ35OKGKI/AAAAAAAAEvw/vDD0Rmxcscg/s1600-h/Ankara+%2834%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZ35OKGKI/AAAAAAAAEvw/vDD0Rmxcscg/s320/Ankara+%2834%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268184480904517794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Kolumna Cesarza Juliana z 362 r.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-family: georgia;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tym razem wróciliśmy pociągiem prosto do Kirikkale, a ze stacji poszliśmy prosto na spotkanie grupowe ze znajomymi ze studiów Ilyasa. Cafe Terrace to kawiarnia usytuowana na dachu jednego ze sklepów w Kirikkale. Jak się okazuje piwa tu nie podają, wiec impreza rozkręca się przy kawie i ciastku! Muzyka na żywo, dwóch chłopaków gra tureckie hity na gitarach, wszyscy śpiewają, nawet zaczynają tańczyć! Więc chcąc – niechcąc jestem na imprezie w Turcji! Całkiem sympatycznie to wygląda kiedy wszyscy tańczą jeden z ludowych tańców(?) trzymając się za ręce. Oczywiście się dołączam. Co lepsze na koniec imprezy, przed zamknięciem lokalu tańczą kelnerzy i pracownicy z kuchni.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxamUM2ZZI/AAAAAAAAEv4/SQApkvnDIIs/s1600-h/cafe+terrace.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxamUM2ZZI/AAAAAAAAEv4/SQApkvnDIIs/s320/cafe+terrace.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268185278420772242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Można bawić się bez alkoholu...? ...w Turcji można :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxcqE__BjI/AAAAAAAAEwA/7vbGTVP24_s/s1600-h/cafe+terrace2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxcqE__BjI/AAAAAAAAEwA/7vbGTVP24_s/s320/cafe+terrace2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5268187542083012146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i wszyscy tańczą Horon :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;Część osób decyduję się przenieść na domówkę, kupujemy więc wódeczkę, jest tutaj fajna wódeczka o smaku arbuza! Niektórzy kończą szybko imprezę, a ja stwierdzam że po alkoholu to potrafię gadać po turecku!&lt;br /&gt;W niedzielę lekki ból głowy, chyba się odzwyczaiłem się od alkoholu, po południu spotykamy się znowu ze znajomymi Ilyasa, tym razem po to aby pograć w piłkę, sympatyczne jest to, że gra z nami ich nauczyciel francuskiego.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Poniedziałek, wtorek i środa… podobne do siebie, z tym że we wtorek miałem swój wykład po turecku, potem badminton, zajęcia z profesorem Kutlu (mieliśmy omówić rozdział książki, skończyło się na piciu herbaty). No i na zakończenie dnia mój faworyt, prof. Akif Sözer, ani „be” ani „me” po angielsku, magistrantka robi za tłumacza no i po piętnastu minutach jest już po zajęciach.&lt;/p&gt;      &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W czwartek wybieramy się z Ilyasem, do restauracji Çalkan Köfte, dostaliśmy darmowe kupony na obiad, żarcie bardzo dobre i jak widzieliśmy w menu, całkiem tanie. Restauracja znajduje się vis-a-vis Uniwersytetu więc stwierdzamy że czasami można tu wpaść na obiad.&lt;br /&gt;Po południu wybieram się sam do miasta, na zakupy i postanawiam pójść do fryzjera.&lt;br /&gt;Niby prozaiczna sprawa, ale nie w Turcji, siadam na fotelu i pierwsza rzecz, którą słyszę to czy się czegoś napiję! Oczywiście wypijam herbatkę, mój fryzjer najpierw wypala papierosa, przeprowadza ze mną wywiad, ja staram się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;go zrozumieć i odpowiedzieć na pytania. Chciałem pójść by ogolić brodę i przystrzyc włosy, a trafiłem do czegoś w stylu salonu piękności. Zaszło małe nieporozumienie bo Ido, tak na imię miał mój fryzjer wydepilował mi policzki woskiem, wyrwał włosy pęsetą, nałożył maseczkę na twarz, no i na koniec opalił moje włoski na uszach za pomocą wacika nasączonego spirytusem. Poza tym fajnie mnie ostrzygł i ogolił w tureckim stylu. Teraz wyglądam jak Turek, tylko że mam jasną karnację.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-7315092379693587733?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/7315092379693587733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=7315092379693587733' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7315092379693587733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/7315092379693587733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/11/hafta-sonu.html' title='Hafta sonu'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SRxZZLabSPI/AAAAAAAAEvg/vSIwf4NKuHQ/s72-c/Ankara+%2850%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-4323398554918017185</id><published>2008-11-07T11:01:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:51:40.527-08:00</updated><title type='text'>Pazartesi…</title><content type='html'>&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Jak już wcześniej pisałem poniedziałki to najnudniejsze dni… ten nie był inny, niestety. Cały poniedziałek przesiedziałem w akademiku, nie licząc wieczornego wyjścia na zakupy, rozmyślając po co ja tu właściwie przyjechałem… no i przypomniałem sobie! Studiować! Jeżeli na APSie studiuje się „coś specjalnego…” to nie wiem jak nazwać te studia tutaj, zwłaszcza kiedy nie mam zajęć…&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wtorek - jak zwykle rano na zajęcia na turecki wykład, dzisiaj moi tureccy koledzy nie pojawili się na zajęciach wcale, jak jeden mąż zostali w domu jednego z nich i rżną pokera. Po wysłuchaniu tureckiego wykładu, udaję się na kurs badmintona (zajęcia sportowe to jedyne, w których uczestniczę bez handicapu, a i trochę ruchu się przyda). Po zajęciach zmieniam zdanie o tej dyscyplinie sportu, muszę powiedzieć że przypadła mi do gustu. Tak więc od teraz mam dodatkowe zajęcia dwa razy w tygodniu, a do tego mogę uczęszczać na WF prowadzony przez jednego z nauczycieli.&lt;br /&gt;Po południu spotykam panią dr Tastan, informuje mnie z przykrością, że dzisiaj zajęć nie będzie, ale prosi mnie o spotkanie w czwartek, podobnie jak pan&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;prof. Kutlu. &lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Środa -  to zajęcia z dr Yoncalik’iem a raczej notoryczny ich brak… człowiek nawet z nudów by coś zrobił, ale on twierdzi, że jeden rozdział na razie wystarczy (i tak go nie omówiłem), następny nie wiadomo kiedy… Wczesnym popołudniem badminton.&lt;br /&gt;Wieczorkiem wychodzimy na miasto, fajka wodna, jakieś żarcie na mieście i powrót.&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Czwartek - idę na zajęcia do prof. Kutlu, omawiam z nim to co przeczytałem trzy tygodnie temu, dostaję nową książkę i kolejne rozdziały do poczytania i tyle zajęć.&lt;br /&gt;Pani Tastan, też zamiast omawiać zajęcia, a podobno mam z nią dwa przedmioty, daje mi jakieś zagadnienia do opracowania. A potem przez godzinkę pogadanka przy herbacie i ciastku, o pogodzie, podróżowaniu, kuchni tureckiej itd.&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Piątek - wybieramy się z Ilyasem na miasto po zakupy, on musi załatwić jakieś swoje sprawy, idziemy też min. na policję spróbować dowiedzieć się co z moim pozwoleniem na pobyt, „spróbować” to dobre słowo w tej sytuacji… Na policji oczywiście czeski film, czekam już prawie miesiąc na to pozwolenie i nie wiadomo ile będę jeszcze czekał. Dostaję jednak niecodzienną propozycję od jednego z policjantów, mianowicie czy nie chciałbym pomóc jego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;siostrzeńcowi czy bratankowi w angielskim! Na szczęście Ilyas ratuje mnie z opresji!&lt;br /&gt;Ale chyba najlepszy był chyba i tak pan w kasie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;stacji kolejowej... nawet ja nie znając tureckiego czułem jak mocno jest poirytowany i sfrustrowany swoją pracą, a my chcieliśmy dowiedzieć się tylko o połączenia do Anakry, bo oczywiście rozkładu to nie ma…&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Sobotę decydujemy się spędzić w Ankarze.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-4323398554918017185?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/4323398554918017185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=4323398554918017185' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/4323398554918017185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/4323398554918017185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/11/pazartesi.html' title='Pazartesi…'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8922462301781705031</id><published>2008-11-03T07:49:00.000-08:00</published><updated>2008-12-28T15:52:05.195-08:00</updated><title type='text'>Ankara</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8eiyqkv8I/AAAAAAAAEr4/ecGBh5Tl7IU/s1600-h/Ankara.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8eiyqkv8I/AAAAAAAAEr4/ecGBh5Tl7IU/s320/Ankara.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264460072484126658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;1 listopada 2008&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dwa dni spędzone w Kirikkale, a dłużyły się jak tydzień… &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;W sobotę wybieramy się z Ilyasem na wycieczkę do stolicy, autobusy z Kirikkale kursują dość często, mniej więcej co pół godziny jest autobus, a odległość &lt;st1:metricconverter productid="80 km" st="on"&gt;80 km&lt;/st1:metricconverter&gt; pokonują w godzinę dwadzieścia minut. Pociąg jest tańszy ale jedzie dwa razy dłużej…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ankara to drugie co do wielkości miasto Turcji po Istambule, ale do Istambułu nie sposób ją porównywać! Za to na każdym kroku widać, że jesteśmy w kraju Ataturka. Miasto nie podobało mi się, brudne, zatłoczone no i oczywiście „dziki zachód” jeżeli chodzi o ruch drogowy. Ciekawie rozwiązany, a raczej nierozwiązany jest system komunikacji miejskiej, jedni kierowcy akceptują zapłatę w gotówce, inni nie, w niektórych autobusach można kupić bilet u kasjera w niektórych nie, nie wiadomo o co chodzi…&lt;br /&gt;Poza tym wszędzie pełno jest knajp z jedzeniem, wszelkiej maści ale głównie kebaby.&lt;br /&gt;Główna ulica, a raczej najbardziej popularna wśród spacerowiczów Kizylay Caddesi pełna jest butików, sklepów z którymi sąsiaduje np. stragan z rybami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;Ale jak na stolicę przystało jeździ tu metro, a konkretnie dwie linie ale jest drogie jednorazowy bilet kosztuje około 2,5 zł! Ale metrem właśnie transportujemy się z dworca autobusowego ASTI (tego na, którym dane było mi szukać po przyjeździe autobusu do Kirikkale) do centrum miasta. Stamtąd z małymi problemami znajdujemy autobus, który jedzie w kierunku Ankara Kalesi.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;Zamek, który położony jest na wzgórzu górującym nad Ankarą, jest teraz w ruinie ( poza kilkoma fragmentami murów) a w jego środku znajduje się osiedle zamieszkałe przez cyganów, spacer krętymi uliczkami to naprawdę swojego rodzaju podróż w czasie, o tym że jesteśmy jednak w XXI przypomina czasami antena satelitarna zawieszona na szczycie domu. Wszędzie pełno dzieciaków bawiących się albo z kurami albo grającymi w piłkę. Cały czas zaczepiają nas o jakieś pieniądze, najlepsza była jednak grupka która chciała żeby im po prostu zrobić zdjęcie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ9085BZxLI/AAAAAAAAEsY/Q-0rNxLVigU/s1600-h/Ankara+%2832%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ9085BZxLI/AAAAAAAAEsY/Q-0rNxLVigU/s320/Ankara+%2832%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264555078867076274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8fUvxOX6I/AAAAAAAAEsA/CMzQROEuVZ4/s1600-h/Ankara+%2811%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8fUvxOX6I/AAAAAAAAEsA/CMzQROEuVZ4/s320/Ankara+%2811%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264460930700173218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-size:100%;" &gt;Z murów Ankara Kalesi rozpościerają się piękne widoki na całe miasto, szczególnie na jego północno-wschodnią część, gdzie morze dachów z czerwonej dachówki sięga horyzontu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-size:100%;" &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8flpz7ixI/AAAAAAAAEsI/bnrZsp6gUxs/s1600-h/Ankara+%2825%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8flpz7ixI/AAAAAAAAEsI/bnrZsp6gUxs/s320/Ankara+%2825%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264461221158685458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wracając z Zamku, Ilyas przypadkowo spotyka swoją koleżankę z Adany, która studiuje w Ankarze, razem wybieramy się aby coś zjeść, potem wypić browara. Resztę popołudnia spędzamy kręcąc się po centrum miasta, Ilyas szuka po księgarniach słownika turecko-francuskiego, robimy jakieś zakupy i kierujemy się na dworzec by wrócić do Kirikkale do akademika.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8flpz7ixI/AAAAAAAAEsI/bnrZsp6gUxs/s1600-h/Ankara+%2825%29.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8922462301781705031?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8922462301781705031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8922462301781705031' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8922462301781705031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8922462301781705031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/11/ankara.html' title='Ankara'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQ8eiyqkv8I/AAAAAAAAEr4/ecGBh5Tl7IU/s72-c/Ankara.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-5446838869908058206</id><published>2008-10-30T02:43:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T16:15:44.824-08:00</updated><title type='text'>Adana'ya gidiyorum</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmC-7XprhI/AAAAAAAAEJM/uGIAJpfBZJs/s1600-h/Adana+%2845%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmC-7XprhI/AAAAAAAAEJM/uGIAJpfBZJs/s320/Adana+%2845%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262881657159527954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;24-29 października 2008&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Z okazji zbliżających się wolnych dni Ilyas zaprasza mnie do siebie do Adany na południe Turcji! W piątek wieczorem wsiadamy do Cukurova Mavi Express, który wcale nie jest takim ekspresowym pociągiem… Dwanaście godzin powolnej jazdy, tym razem w pozycji siedzącej i docieramy w sobotę rano do Adany. Zostajemy przywitani piękną&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;pogodą i wysoką temperaturą 26-28ºC, ale Ilyas twierdzi, że teraz jest zimno bo latem temperatury sięgają 45ºC i jest duża wilgotność. Miasto jest zupełnie inne niż te,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;które do tej pory odwiedziłem, bardzo zielone i jak na Turcję zadbane, przynajmniej centrum miasta.&lt;br /&gt;Jedziemy do domu Ilyasa, zjadamy śniadanie i od razu ruszamy na przedmieścia, do sadu owocowego, tam zajadamy się (a raczej ja się zajadam) mandarynkami prosto z drzewa, obok rosną pomarańcze ale jeszcze nie są dojrzałe więc ich nie próbujemy...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmERjZkfMI/AAAAAAAAEO4/V4H4JtVp7eM/s1600-h/Adana+%2818%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmERjZkfMI/AAAAAAAAEO4/V4H4JtVp7eM/s320/Adana+%2818%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262883076654267586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;… Po powrocie z sadu wybieramy się aby zwiedzić miasto Odwiedzamy także Damla Music – studio gdzie Ilyas uczył się grać na perkusji (w ogóle to maniak Iron Maiden i tego typu muzyki) w studio daje próbkę swoich możliwości, jak na mój gust to wali w te bębny całkiem dobrze!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Drugiego dnia, a jest to niedziela zjeżdża się rodzina na wspólne śniadanie, oczywiście muszę zjeść dziesięć dokładek by zadowolić wszystkie ciotki Ilyasa, ale nie martwię się tym bo świeże oliwki, regionalny ser oraz coś w stylu croissant z serem&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;smakują świetnie.&lt;/span&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGG_CLEPI/AAAAAAAAEWM/I0RiezaGm_M/s1600-h/Adana+%2848%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGG_CLEPI/AAAAAAAAEWM/I0RiezaGm_M/s320/Adana+%2848%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262885094117019890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po śniadaniu wybieramy się znowu do miasta, niedziela jest naprawdę upalna na zegarze w parku wyświetla się 32ºC! Zwiedzamy drugi co do wielkości meczet w Turcji, Sabanci Merkez Camii, to meczet wybudowany niedawno bo w 1999 roku, a jego fundatorem jest najbogatsza rodzina w Turcji o nazwisku Sabanci, posiada sieci sklepów, fabryk, hoteli… Ciekawie wygląda odrestaurowany most wybudowany jeszcze za czasów rzymskich, na rzece która jest teraz kanałem odpływowym ze sztucznego jeziora Seyhan.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGcJWbFvI/AAAAAAAAEXg/5D-MgtX5xIM/s1600-h/sabanci+camii.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGcJWbFvI/AAAAAAAAEXg/5D-MgtX5xIM/s320/sabanci+camii.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262885457663563506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGpNogDMI/AAAAAAAAEYY/eZzSrLbcYpQ/s1600-h/sabanci+camii2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmGpNogDMI/AAAAAAAAEYY/eZzSrLbcYpQ/s320/sabanci+camii2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262885682151427266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Spacerując docieramy do domu kuzynów Iliasa, tam zostaję poczęstowany min pysznym deserem z mleka i ryżu, a także zupą z baraniny a konkretnie z głowizny (ta już nie jest tak pyszna ale przyprawiona chilli i cytryną jest całkiem zjadliwa). Wraz z kuzynką Ilyasa – Mine wchodzimy na dach jej bloku skąd rozpościera się niezły widok na miasto (Adana jest czwartym co do wielkości miastem w Turcji i liczy prawie milion mieszkańców). Wieczorem we trójkę wybieramy się do pubu gdzie znajomy Ilyasa daje mały koncert, sympatycznie przy piwku i muzyce na żywo spędzamy ten wieczór, tylko Ilyas po trzecim piwie zaczyna tracić łączność z bazą, wiec wracamy do domu…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal" &gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmIAf7_07I/AAAAAAAAEd8/Zm6a7diC5XY/s1600-h/koncert.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmIAf7_07I/AAAAAAAAEd8/Zm6a7diC5XY/s320/koncert.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262887181713658802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal" face="georgia"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p  style="font-weight: bold; font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kulinarne przygody…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal" face="georgia"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Poniedziałek w sumie jak w akademiku, leniwie, ponieważ Ilyas pojechał na policję z ojcem odebrać swoje prawo jazdy, a na policji tureckiej jak zwykle „czeski film”, spędził sporo czasu po to by dowiedzieć się, że prawko jeszcze nie jest gotowe do odbioru…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal" face="georgia"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Po południu wybieramy się&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;na kebab, z którego słynie Adana. Adana Kebab – bo tak się właśnie nazywa potrawa to grillowanie na szpadzie mięsiwo podawane z masą surówek i chlebem pide, bardzo smaczne. Po obiedzie dalsze zwiedzanie, min, stara część Adany, to&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;teraz raczej obskurne okolica, pełno tu warsztatów rzemieślników wytwarzających wszystko, meble, garnki jakieś dywany itd. Odwiedzamy także meczet, który mnie osobiście bardzo zainteresował, bo był bardzo odmienny od tych, które dotychczas zwiedziłem. Surowe ściany, bez zdobień, brak kopuł, w sumie wyglądał jakby kiedyś był tutaj kościół.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmJxOalYwI/AAAAAAAAEkY/C-H8j89s0Dg/s1600-h/meczet.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmJxOalYwI/AAAAAAAAEkY/C-H8j89s0Dg/s320/meczet.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262889118335329026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Drugi ciekawy meczet to Ulu Camii z ośmiokątnym minaretem i ścianami w biało-czarne pasy, niestety nie zwiedzamy go, ponieważ trafiamy na czas modlitwy. Ciekawe jest podejście Ilyasa do religi, traktuje islam, a także niektóre aspekty tureckości z przymrużeniem oka. Zwiedzanie zepsuła nam niestety pogoda bo jesienią chociaż jest tutaj bardzo ciepło to również bardzo deszczowo.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmJQNnazYI/AAAAAAAAEiU/2Ij54xXEOGc/s1600-h/ulu+camii.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmJQNnazYI/AAAAAAAAEiU/2Ij54xXEOGc/s320/ulu+camii.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262888551185042818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ten dzień to także niezła przygoda kulinarna, nawet Robert Makłowicz tego nie widizał, co ja miałem okazję spróbować: salam – napój z sfermentowanych marchewek, buraków i czegoś tam jeszcze… pierwsza szklanka smakuje jak… nie smakuje wcale… ale druga przyprawiona czymś pikantnym to już inna bajka, chociaż śmiem twierdzić, że nie będzie to mój ulubiny napój. Do tego oczywiście zagryzka z  kiszonej marchewki...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmKiagzGXI/AAAAAAAAEkg/VFRkZbC20p4/s1600-h/salgam.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmKiagzGXI/AAAAAAAAEkg/VFRkZbC20p4/s320/salgam.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262889963396209010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wieczorem natomiast miałem okazję spróbować czegoś o czym Ilyas opowiadał mi już od kilku dni, Sirdan. Naprawdę przeraziłem się kiedy sprzedawca podniósł pokrywkę wielkiego garnka i wyjął jeden kawałek owego przysmaku… Wyglądało bardzo niesmacznie i przypominało wyglądem genitalia, ale kiedy Ilyas zapewnił mnie i powiedział: „This is not a cock!” i ugryzł kawałek, ja wziąłem też swoją porcję. A cały ten sirdan to pęcherz owczy faszerowany ryżem i mięsem, posypany dużą ilością jakiejś przyprawy, podobnej do curry i zagryziony ostrą marynowaną papryczką był jadalny.  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmKz9oAX6I/AAAAAAAAEko/fqhjatJyYAw/s1600-h/Adana+%28144%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmKz9oAX6I/AAAAAAAAEko/fqhjatJyYAw/s320/Adana+%28144%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262890264879456162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center; font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Pan sprzedawca,  druga profesja to szewc (w tle jego zakład)...&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmLBQAogiI/AAAAAAAAEkw/-LOROYkf6g8/s1600-h/Adana+%28146%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmLBQAogiI/AAAAAAAAEkw/-LOROYkf6g8/s320/Adana+%28146%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262890493152887330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... no i smakołyk.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: center; font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="text-align: left; font-family: georgia;font-family:georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmLBQAogiI/AAAAAAAAEkw/-LOROYkf6g8/s1600-h/Adana+%28146%29.JPG"&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dwa zamki, trzy jaskinie&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wtorek to planowana od dwana wycieczka nad morze. Jedziemy pociągiem do Mersin, tam przesiadamy się do dolumsza zmierzającego do Silifke, wysiadamy jednak w połowie drogi w Kiz Kalesi, miejscowość słynie z dwóch średniowiecznych zamków: Korykos i Kiz Kalesi, ten drugi zbudowany jest na skalnej wyspie oddalonej około &lt;st1:metricconverter productid="200 metr￳w" st="on"&gt;200 metrów&lt;/st1:metricconverter&gt; od brzegu.&lt;br /&gt;Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy to kąpiel w morzu, chociaż był 28 października to woda była naprawdę ciepła, tylko było trochę wietrznie. Po kąpieli wyruszyliśmy na poszukiwanie właścicieli rowerów wodnych, co wcale nie było takie łatwe, każdy odsyłał nas w inne miejsce, aż w końcu udało nam się znaleźć jednego. Chciał zedrzeć z nas 15 YTL za wypożyczenie roweru na godzinę, udało mi się wytargować&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;10 YTL, chociaż i tak drogo to było warto! Widoki z zamku na wyspie, niesamowite! Po wycieczce na wyspę trochę zgłodnieliśmy, więc szybki obiad i wybieramy się na zwiedzanie ruin drugiego zamku, Korykos tutaj już wejście płatne ale udaje się nam wejść na jeden bilet kupiony za 3 YTL. Te ogromne ruiny&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;(dużo&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;większe niż Kiz Kalesi) zamku i ich&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;malownicze położenie również robią niezłe wrażenie…&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmMjJgy21I/AAAAAAAAEk4/5cvG54Tzf_c/s1600-h/Adana+%28155%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmMjJgy21I/AAAAAAAAEk4/5cvG54Tzf_c/s320/Adana+%28155%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262892175035915090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Apollo wynurza się z morskiej piany... w tle zamek Kiz Kalesi&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmNc84_LuI/AAAAAAAAElA/9I7Cq1m8E8k/s1600-h/Adana+%28200%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmNc84_LuI/AAAAAAAAElA/9I7Cq1m8E8k/s320/Adana+%28200%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262893168080137954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmNopwwm3I/AAAAAAAAElI/Xdh4jrD_Zow/s1600-h/Adana+%28247%29.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmNopwwm3I/AAAAAAAAElI/Xdh4jrD_Zow/s320/Adana+%28247%29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262893369103784818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Kiz Kalesi widziany z okna zamku Korykos&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmNopwwm3I/AAAAAAAAElI/Xdh4jrD_Zow/s1600-h/Adana+%28247%29.JPG"&gt;  &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Czas wybrać się do Nieba i Piekła bo tak nazywają się dwie jaskinie położone kilka kilometrów od Kiz Kalesi, najpierw dolmusz potem około &lt;st1:metricconverter productid="3 kilometr￳w" st="on"&gt;3 kilometrów&lt;/st1:metricconverter&gt; marszu i jesteśmy przy kanionie o czerwonych ścianach, ale najpierw udajemy się do innej jaskini położonej kilkaset metrów od kanionu. Jaskinia Astmy, bo taka jest jej nazwa uważana jest za miejsce o właściwościach leczniczych, my stwierdzamy, że panuje tam zaduch, ale niesamowite stalaktyty i stalagmity są godne uwagi, a także samo wejście do jaskini, głęboka na &lt;st1:metricconverter productid="20 metr￳w" st="on"&gt;20 metrów&lt;/st1:metricconverter&gt; studnia ze spiralnymi schodami. Dzięki uprzejmości biletera udaje nam się wejść za free. W końcu decydujemy się wstąpić, a raczej sądząc po kierunku ruch zstąpić do Nieba, ogromna pieczara położona na dnie wcześniej wspominanego kanionu uważana była zarówno przez chrześcijan, Bizantyjczyków, a także muzułmanów za miejsce święte, o czym świadczą pozostałości świątyni położonej przy jej wejściu, schodzimy na samo dno pieczary, a patrząc na jej wlot i grę światła i deszczu czuje się naprawdę magię. Mozolna wspinaczka po kamiennych schodach na górę kanionu i udajemy się w stronę Piekła. Piekło to oddalony o &lt;st1:metricconverter productid="100 metr￳w" st="on"&gt;100 metrów&lt;/st1:metricconverter&gt; ogromy kocioł jego średnica sięga &lt;st1:metricconverter productid="30 metr￳w" st="on"&gt;30  metrów&lt;/st1:metricconverter&gt; a głębokość ponad 100, niestety zejście na jego dno jest niemożliwe. Robi się dość późno i czas wracać… łapiemy stopa do głównej drogi, tam dolmusz do Mersin, przesiadka na pociąg i około 22.00 lądujemy w końcu w domu Ilyasa.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmPbBtnbzI/AAAAAAAAElQ/tYS_4AwNfDg/s1600-h/nieboipiek%C5%82o.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmPbBtnbzI/AAAAAAAAElQ/tYS_4AwNfDg/s320/nieboipiek%C5%82o.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262895334038138674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Do Nieba czy do Piekła?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmROosLwVI/AAAAAAAAElg/-zWHl43hyqo/s1600-h/niebo.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmROosLwVI/AAAAAAAAElg/-zWHl43hyqo/s320/niebo.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5262897320186069330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pieczara Niebo&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Ostatni dzień pobytu, to 29 października czyli Święto Republiki Tureckiej, z tej okazji w całym kraju obchody święta, czyli pochody, pokazy wojskowe itd. Strasznie mi to zalatuje propagandą ale to może tylko moje subiektywne wrażenie… Po południu udajemy się na Kampus Uniwersytetu Cukurowa, położonego na stromym brzegu sztucznego jeziora Seyhan, niezłe widoki a cały uniwerek bardzo różni się od tego w Kirikkale, wieczorem rodzice Ilyasa odwożą nas na dworzec, ściskają mnie i zapraszają do kolejnych odwiedzin. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Teraz tylko 12 godzin w pociągu i o 7.00 rano wysiadamy w zimnym i mglistym Kirikkale…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-5446838869908058206?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/5446838869908058206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=5446838869908058206' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5446838869908058206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5446838869908058206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/adanaya-gidiyorum.html' title='Adana&apos;ya gidiyorum'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQmC-7XprhI/AAAAAAAAEJM/uGIAJpfBZJs/s72-c/Adana+%2845%29.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-515510407200050966</id><published>2008-10-23T09:48:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T16:03:19.078-08:00</updated><title type='text'>Erasmus parti!</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;20-23 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCtDx9MMPI/AAAAAAAAD_I/0rN9xhkQmo0/s1600-h/CIMG1209.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCtDx9MMPI/AAAAAAAAD_I/0rN9xhkQmo0/s320/CIMG1209.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5260394645229940978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;Wtorek i środa na uczelni… Z programowych zajęć, które mam na swoim Learning Agrement odbywają się tylko jedne, po turecku oczywiście. Reszta wykładowców nie przejmuje się moją edukacją, ja z resztą też! Profesor Kutlu i dr Yoncalik są niedostępni od dwóch tygodni i nie widziałem ich na uczelni, Nuray Tastan zawsze mi proponuje żebym poszedł do domu jeżeli jestem zmęczony i nie koniecznie muszę być obecny na jej zajęciach.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: georgia;font-family:georgia;" &gt;Dr Akif Sözer mówi „Next, next week” co znaczy, że spotkamy się za dwa tygodnie.   &lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="font-family: georgia;"&gt;Z braku ruchu zapisuję się wraz z Ceverem, z akademika na „babinkton” zajęcia są za free, tak mi się przynajmniej wydaje, ale to się okaże w przyszłym tygodniu.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;font-family:georgia;"  class="MsoNormal"&gt;We wtorek również Przemek i Sławek zapraszają mnie na imprezę w swoim mieszkaniu. Zapraszają również pozostałych Erasmusów&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;z Kirikkale, Gita i Romans są z Łotwy, a Helena i Robert z Wrocławia. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Impreza jak to impreza, może z takim wyjątkiem, że część naszego tureckiego towarzystwa się poskładała zanim my zdążyliśmy się obejrzeć! Do niektórych przyjechał również Paw Daddy. A sami mnie przestrzegali, że raki to mocny alkohol…&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Skoro jestem w Turcji to piję tureckie alkohole (jeżeli w ogóle je piję), raki jest całkiem dobre z wodą,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ale picie go w dużych ilościach nie jest dobrym pomysłem… cały następny dzień miałem smak anyżu w ustach....&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCt_nTM-NI/AAAAAAAAD_Q/6T8ZhA0Nhh8/s1600-h/CIMG1207.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCt_nTM-NI/AAAAAAAAD_Q/6T8ZhA0Nhh8/s320/CIMG1207.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5260395673161627858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Od lewej: Przemek, Helena, Junior i Romans&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCuetI359I/AAAAAAAAD_Y/P8kzFHvV_RI/s1600-h/CIMG1204.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCuetI359I/AAAAAAAAD_Y/P8kzFHvV_RI/s320/CIMG1204.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5260396207304861650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Od lewej: Sławek, Helena, Przemek, Eren i Gita&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-515510407200050966?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/515510407200050966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=515510407200050966' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/515510407200050966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/515510407200050966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/erasmus-parti.html' title='Erasmus parti!'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SQCtDx9MMPI/AAAAAAAAD_I/0rN9xhkQmo0/s72-c/CIMG1209.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8886641492666869374</id><published>2008-10-20T07:45:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T15:55:24.074-08:00</updated><title type='text'>Tüm hafta</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;16-20 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p  class="MsoNormal" style="font-family:georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPybfk3y7GI/AAAAAAAAD-w/u8nAMDMXqLs/s1600-h/cimg1177qj2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPybfk3y7GI/AAAAAAAAD-w/u8nAMDMXqLs/s320/cimg1177qj2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259249431637847138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Kolejne dni, a minął prawie tydzień podobne do siebie i nieciekawe…&lt;/p&gt;  &lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Mecz Estonia – Turcja (0:0) oglądałem z chłopakami z uczelni, Riza, Görkem i Mirbek poszliśmy razem do knajpy(?), paliliśmy fajkę i popijaliśmy turecką herbatkę. Pierwszy raz oglądałem mecz przy herbacie, hehe. Śmiałem się z wyniku drużyny tureckiej do momentu kiedy dowiedziałem się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o wyniku naszej reprezentacji….&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W czwartek wybrałem się po raz kolejny na uczelnię do biura ds. współpracy zagranicznej i Erasmusa, aby przypomnieć się panu Orhanowi, bo minął dokładnie miesiąc od mojego przyjazdu a ja jeszcze nie mam pozwolenia od policji na pobyt, zamiast wiadomości na temat pozwolenia dostałem informator o Kirikkale Univestitesi… &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W piątek około dziesiątej rano zadzwonił&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Rüstem Orhan z wiadomością, że mam się stawić na komisariacie policji w Kirikkale, doradził mi też abym wziął jakiegoś kolegę do pomocy, co się później okazało niezłym pomysłem! Ja z kolei zadzwoniłem do chłopaków z uczelni i umówiliśmy się na 12.30 na mieście. Riza, Görkem i Mirbek chłopaki z jednej z moich grup są bardzo chętni do pomocy i powiedzieli, że „jakby jakiś problem to mam dzwonić” więc korzystam z ich pomocy. Na komisariacie oczywiście czeski film… każą nam przyjść najwcześniej za pół godziny, wiec udajemy się na kebap. (Kebap tutaj smakuje i jest poodawany inaczej niż w Polsce ale to temat na inną okazję).  Drugie podejście na komisariat udaje się znacznie lepiej, wypełniam jakieś papierki, no i za pozwolenie na pobyt muszę zapłacić 80 YTL!!! Ale policjant nie umie mi odpowiedzieć kiedy to pozwolenie dostanę…czy to będzie trwało dzień, czy tydzień? Niewiadomo!!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Sobota i niedziela to nuda, nuda, nuda…. Akademik się wyludnił, a ja też nigdzie nie pojechałem, muszę przyoszczędzić na wyjazd za dwa tygodnie. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Chociaż to co warto zauważyć zaprzyjaźniam się z Ilyasem, on bardzo chętnie chce mi pomóc w nauce tureckiego w zamian za to że gadamy po angielsku… nie wiem na czym polega fenomen gościnności Turków, ale Ilyas zaprasza mnie do siebie do Adany na południe Turcji na kilka dni bo 29 października jest święto państwowe Dzień Republiki, wiec jest wolne!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W poniedziałek udajemy się razem do miasta, by zrobić zdjęcia legitymacyjne (znowu do czegoś są potrzebne), na szamę oczywiście, ja kupuję podręcznik do nauki angielskiego po turecku ale wydaje mi się, że dam radę zaznajomić się z gramatyką turecką z tej książki…&lt;span style=""&gt;    &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPyb_Of09HI/AAAAAAAAD-4/BCCpZZsLhfs/s1600-h/cimg1176ia0.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPyb_Of09HI/AAAAAAAAD-4/BCCpZZsLhfs/s320/cimg1176ia0.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259249975387550834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPycGYKZD1I/AAAAAAAAD_A/ZSIU2lfz6Qk/s1600-h/kebap.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPycGYKZD1I/AAAAAAAAD_A/ZSIU2lfz6Qk/s320/kebap.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259250098241081170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8886641492666869374?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8886641492666869374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8886641492666869374' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8886641492666869374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8886641492666869374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/tum-hafta.html' title='Tüm hafta'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPybfk3y7GI/AAAAAAAAD-w/u8nAMDMXqLs/s72-c/cimg1177qj2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-870781287668777208</id><published>2008-10-15T05:54:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T15:56:35.200-08:00</updated><title type='text'>Pazartesiyi sevmem</title><content type='html'>&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPXpleNfB5I/AAAAAAAAD-Q/6Xt5uj1hyQU/s1600-h/coa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPXpleNfB5I/AAAAAAAAD-Q/6Xt5uj1hyQU/s320/coa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257364969998976914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;13-15 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Nie lubię poniedziałków, szczególnie tych w Turcji… po fajnym weekendzie trzeba wrócić do Kirikkale. Poniedziałek chyba jak każdy to spanie do południa, nic niezrobienie, nuda.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Ten muszę przyznać był trochę inny bo zacząłem czytać zadana lekturę, trzy rozdziały z obszernej książki, no i jeszcze rozdział z innej! To moja praca domowa, czytanie ze zrozumieniem. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wtorek rano ruszam na uczelnię, pierwsze zajęcia o 9:30 do 12:15, wykład po turecku oczywiście ale dr Soner Özderim, co jakiś czas wtrąca po angielsku o czym teraz właśnie mówi. Na koniec dostaję materiały w formie elektronicznej do poczytania. Grupa, do której trafiam jest bardzo fajna, szybko nawiązuję nowe znajomości z chłopakami, o dziwo w tej grupie i dziewczyny są jakieś rozmowne. O godzinie 13:00 idę z tą samą grupą na zajęcia z wychowania fizycznego, zajęcia tzw. „na macie” – „macie piłkę i grajcie”. Co prawda nie miałem sportowego stroju ale trochę pokopałem piłkę z chłopakami i dziewczynami!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Te zajęcia chyba dopisze do swojego planu zajęć.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Dochodzi godzina 15:00 więc udaję się na zajęcia do dr Akifa Sözera, dzisiaj do pomocy (w roli tłumacza) wziął chyba jakąś studentkę. Dowiaduje się, że mam opracować kilka tematów dotyczących rodziny tureckiej, muzułmańskiej, roli kobiety w islamie itd. Dr Sözer oferuje mi swoją turecką książkę, z której mogę przygotować referat! Na moje pytanie o podręcznik w języku angielskim, mówi że mogę pojechać do Ankary i tam wypożyczyć… (Do Ankary to ja chętnie pojadę, ale nie po podręczniki)&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W końcu staje na tym, że mam na podstawie własnych obserwacji porównać rodzinę turecką do rodziny np. polskiej. Tym razem na „two weeks later”.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Ostatnie zajęcia z dr Nuray Tastan o 17.00 do 19.00 oczywiście również po turecku, czytam wiec w tym czasie swoje lektury. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Ogólnie wrażenia z tego dnia całkiem sympatyczne, wszyscy, których poznałem są bardzo serdeczni zapraszają na herbatę, obiad, częstują słodyczami, chcą trochę pogadać. Z chłopakami z mojej pierwszej grupy zajęciowej umawiam się na oglądanie środowego meczu Estonia-Turcja.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Środa, drugi dzień tygodnia kiedy mam zajęcia, a raczej powinienem je mieć. Prof. Kutlu, ten który zadał mi tyle czytania, nie pojawił się na uczelni, a szalony dr Yoncalik przywitał mnie, poczęstował baklavą i powiedział: „Next week!”&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wracam więc do akademika, wieczorem „M – jak meczyk”, dzisiaj kibicuje Turcji!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-870781287668777208?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/870781287668777208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=870781287668777208' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/870781287668777208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/870781287668777208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/pazartesiyi-sevmem.html' title='Pazartesiyi sevmem'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPXpleNfB5I/AAAAAAAAD-Q/6Xt5uj1hyQU/s72-c/coa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8197350492604679085</id><published>2008-10-13T13:44:00.001-07:00</published><updated>2008-12-28T16:00:01.766-08:00</updated><title type='text'>Kapodokya: Göreme, Pashabağı, Üchisar, Çavusin, Ortahisar</title><content type='html'>&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPOzZX-hLlI/AAAAAAAAD8w/5sojb2nlAmk/s1600-h/pasabagi.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPOzZX-hLlI/AAAAAAAAD8w/5sojb2nlAmk/s320/pasabagi.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256742438585839186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;9-12 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Drugi dzień na uczelni wyglądał bardzo podobnie jak pierwszy, z tymże dostałem dwie książki w języku angielskim: „From Theory to Practise in Adaptaed Physical Education” i „Teaching Secondary Physical Education”, z tych oto pozycji mam przeczytać jakieś rozdziały oczywiście na: „Next week”!&lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wieczorem umawiam się z Przemkiem i Sławkiem na piwko i aby poznać jeszcze dwójkę Polaków, którzy przyjechali w tym tygodniu do Kirikkale, tak jak chłopaki studiują we Wrocławiu weterynarię. Spotykamy się w ich mieszkaniu na pogadance przy piwku. Czwartek spędzam na nic nie robieniu, może poza porządkiem w pokoju i praniem. Zapomniałbym dodać, że Alkin wyprowadził się od nas, do kolegi z którym jest na jednym roku, no i oczywiście chce abym też się do nich wprowadził. Ale chyba zostanę w swoim pokoju do którego już się przyzwyczaiłem. Po południu idę na dworzec i kupuję bilet na piątek rano do Nevşehir i ruszam do Kapadocji.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO0GnmROpI/AAAAAAAAD84/0c8Jd_JZMWw/s1600-h/uchisar.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO0GnmROpI/AAAAAAAAD84/0c8Jd_JZMWw/s320/uchisar.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256743215873211026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Piątek godzina 9:00 jestem w autobusie zmierzającym na południe Turcji, jadę w to samo miejsce co poprzednio, ale tym razem mam zamiar zwiedzić więcej niż dwa tygodnie temu.&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Wysiadam na dworcu w niezbyt ciekawym mieście jakim jest właśnie Nevşehir i od razu szukam dolmusza do Üchisar, miasteczka oddalonego o kilka kilometrów, nad&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;którym góruje kilkudziesięciometrowa skała, która kiedyś służyła jako zamek. Dodatkowo jest to jeden z najwyższych punktów w Kapadocji, z którego rozpościera się piękny widok na okolicę. Po zwiedzaniu trzeba coś przekąsić, po raz pierwszy jem dürüm köfte, czyli małe kotleciki za grilla, zawinięte w placek z chleba i podawane jak kebab! A cała ta przyjemność za jedyne 2,5 YTL. Zjadłem dwie porcje, popite oczywiście ayranem. Z Üchisar do Göreme jest tylko &lt;st1:metricconverter productid="4 km" st="on"&gt;4 km&lt;/st1:metricconverter&gt; w linii prostej, ja udaję się na spacer Doliną Gołębi, widoki po drodze niesamowite. W Göreme znajduję Umita w jego sklepie, właściciela pensjonatu, w którym zatrzymałem się poprzednio, wita mnie słowami „dzień dobry” i częstuje herbatą. Zmrok w październiku zapada dość szybko i robi się dość zimno, zabrałem tylko krótkie spodenki co niebyło najlepszym pomysłem… W drodze do pensjonatu wchodzę do sklepu, w którym spotykam dwójkę Polaków, Adama i Janusza, pomagam im w zakupach ze swoją tureckiego! Trzeba by było to usłyszeć. Umawiamy się wieczorkiem na fajkę wodną i browarka. Znajdujemy bardzo sympatyczna knajpkę, w której grana jest muzyka na żywo. Chłopaki jak się okazuje wyruszyli w dwumiesięczną wyprawę po bliskim wschodzie, tylko pozazdrościć! Jednym z ich przystanków jest właśnie Kapadocja. Jako ostatni klienci opuszczamy lokal około 1.30. Jeszcze raz mogę przekonać się, że październikowa noc w Turcji nie należy niestety do najcieplejszych (a może po prostu przyzwyczaiłem się do wyższych temperatur).&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO5cUrMsvI/AAAAAAAAD-I/itMYrj_KpsY/s1600-h/widok.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO5cUrMsvI/AAAAAAAAD-I/itMYrj_KpsY/s320/widok.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256749086308872946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO5LrIvmbI/AAAAAAAAD-A/xykeaWmx5A0/s1600-h/asa.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO5LrIvmbI/AAAAAAAAD-A/xykeaWmx5A0/s320/asa.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256748800280598962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Drugiego dnia mojego pobytu, wyruszam znowu na pieszą wędrówkę po wąwozach w okolicach Göreme, spacer&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Doliną Róż i Doliną Czerwoną aż do miasteczka Çavusin oddalonego o 3-&lt;st1:metricconverter productid="4 km" st="on"&gt;4 km&lt;/st1:metricconverter&gt; to prawdziwa przyjemność dla oka! W samym Çavusin jest wielka skała, (jej część obsunęła się w latach 60 XX wieku) na której jest opuszczone miasteczko. Dalej idę kolejnych kilka kilometrów do Pashabağı, tam można podziwiać wysokie na dwadzieścia metrów kominy, kształtem przypominające… no właśnie, co??&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO0l3cBl5I/AAAAAAAAD9A/pfXywinHpAQ/s1600-h/pasa.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO0l3cBl5I/AAAAAAAAD9A/pfXywinHpAQ/s320/pasa.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256743752701155218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Dolmusz powrotny do Göreme, jak się dowiaduję prawdopodobnie będzie za godzinę, więc próbuję po raz pierwszy swojego szczęścia w autostopie. Jak się okazuje mam szczęście bo po kilku minutach zatrzymuje się młody gościu, który zawozi mnie kilka kilometrów nie po swojej trasie do Göreme!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Jak się okazuje z rozmowy z Umitem jest już za późno aby pójść jeszcze do Göreme Open Air Museum, które słynie z kościołów wykutych w skale. Odwiedzę więc je jutro. Wieczorem znowu spotykam się z chłopakami. Podobnie jak poprzedniego wieczoru na piwko i fajkę, tym razem próbujemy również specjału rodem z Kapadocji - Testi Kebab, czyli potrawy która przygotowywana jest w glinianym garnku na grillu, potem na talerzu dostaje się właśnie ten garnek, w którym jest swojego rodzaju gulasz z baraniny i warzyw. Pyszne! Za to fajka jest jakby to delikatnie powiedzieć do… chociaż właściciel knajpy zapewniał nas, że przygotowuje najlepszą w okolicy! &lt;/p&gt;    &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO1b3sLcPI/AAAAAAAAD9I/elHog-2VqOY/s1600-h/testi.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO1b3sLcPI/AAAAAAAAD9I/elHog-2VqOY/s320/testi.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256744680481845490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Niedzielny plan zwiedzania psuje mi informacja, że ostatni autobus z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Nevşehir odjeżdża o 13.00. Udaję się więc do wspomnianego wcześniej muzeum, 15 YTL za wjazd ale warto! Jak się okazuje cdo jednego z kościołów jest dodatkowa opłata 8YTL ale kiedy ochroniarz słyszy moje tureckie "ben orengim , param yok!"  co  znaczy "jestem studentem, nie mam kasy" wpuszcza mnie za friko!&lt;/p&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3NBZVWPI/AAAAAAAAD9Y/JIXc8C3yhvE/s1600-h/kosciol.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3NBZVWPI/AAAAAAAAD9Y/JIXc8C3yhvE/s320/kosciol.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256746624412375282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3WOyTjlI/AAAAAAAAD9g/2SjL1qULwtU/s1600-h/kosciol2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3WOyTjlI/AAAAAAAAD9g/2SjL1qULwtU/s320/kosciol2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256746782625599058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Z Göreme łapię kolejnego stopa, i tym razem kolejny raz kierowca zawozi mnie tam gdzie chcę chociaż ma nie po trasie!&lt;br /&gt;Ortahisar podobnie jak Üchisar, miasteczko nad którym góruje ogromna skała. Ta jednak jest (oficjalnie) zamknięta dla turystów, ale miły pan w informacji turystycznej, do której trafiam dość przypadkowo informuje mnie jak mam wejść na skałę omijając ogrodzenie. Dodatkowo częstuje mnie kawą. Wspinanie się na górę i widoki ze szczytu naprawdę robią wrażenie.&lt;br /&gt;Ortahisar to miła odmiana po komercyjnym i pełnym turystów Göreme, także cenowa. Zamawiam jeszcze raz dürüm köfte i ayran oczywiście!&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3vJ2VzfI/AAAAAAAAD9o/tVBu50SI0rE/s1600-h/orta.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO3vJ2VzfI/AAAAAAAAD9o/tVBu50SI0rE/s320/orta.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256747210797075954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO4LUwAt4I/AAAAAAAAD9w/CkQfyNRug9w/s1600-h/flaga.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO4LUwAt4I/AAAAAAAAD9w/CkQfyNRug9w/s320/flaga.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256747694759655298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO4aB4hodI/AAAAAAAAD94/6LONSwsOfp4/s1600-h/uwaga.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO4aB4hodI/AAAAAAAAD94/6LONSwsOfp4/s320/uwaga.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256747947393130962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPO4aB4hodI/AAAAAAAAD94/6LONSwsOfp4/s1600-h/uwaga.JPG"&gt;  &lt;/a&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Jak się okazuje dzisiaj ostatni dolmusz do Ürgüp, czyli większego węzła komunikacyjnego odjechał już dawno i chcąc, nie chcąc muszę złapać znowu stopa. Udaje mi się to bez większych problemów. Z Ürgüp dostaje się do Kayseri, podróż trwa ponad 1,5 godziny. A w trakcie podróży jestem atrakcją wśród miejscowych. Dwie dziewczyny które nie wierzyły że nie jestem Turkiem, dopóki nie pokazałem im paszportu pomagają mi później w kupieniu biletu do Kirikkale, dzięki nim zdążyłem na autobus o &lt;st1:metricconverter productid="21.00 a" st="on"&gt;21.00 a&lt;/st1:metricconverter&gt; bilet kupowałem o 20.58. &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Kolejne 3,5 godziny w wygodnym już autobusie gdzie steward serwuje ciastka, herbatę, kawkę i zimne napoje i jestem Krikkale…&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8197350492604679085?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8197350492604679085/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8197350492604679085' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8197350492604679085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8197350492604679085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/kapodokya-greme-pashaba-chisar-avusin.html' title='Kapodokya: Göreme, Pashabağı, Üchisar, Çavusin, Ortahisar'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SPOzZX-hLlI/AAAAAAAAD8w/5sojb2nlAmk/s72-c/pasabagi.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-5549989198408529812</id><published>2008-10-07T16:04:00.001-07:00</published><updated>2008-12-28T16:04:42.369-08:00</updated><title type='text'>Öğrenci Kimlik Kartı</title><content type='html'>&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOvrHgBVI_I/AAAAAAAADgA/_SPsTsK3W4g/s1600-h/cimg0919jp8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOvrHgBVI_I/AAAAAAAADgA/_SPsTsK3W4g/s320/cimg0919jp8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254551904344941554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: georgia;"&gt;7 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W poniedziałek po powrocie nic nie robiłem, zwlokłem się z łóżka o godzinie 11.00,totalne obijanie się przez cały dzień, trochę czytania książki tureckiego noblisty Orhana Pamuka „Black Book”, (kupiłem ją jeszcze w Çorlu, z angielskojęzycznych do wyboru miałem kilka książek z biografią Ataturka, albo właśnie nowelę Pamuka. Czytanie idzie trochę oporni)e, ale przynajniej podszkolę(?) swój angielski), trochę Internetu, bilarda etc… Suma sumarum, kładę się dość późno do łóżka. Jutro czeka mnie wielki dzień, koszula wyprana w proszku Vizir, czeka na ubranie na pierwszy dzień w szkole!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Chyba pierwszy raz tutaj wstałem o tak wczesnej porze tzn. 8:00;&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;przysznic, wrzucenie gratów do placaka, książki Pamuka i schodzę na dół, aby pojechać bezpłatnym busem na Universitesi. Pierwsze zajęcia miałem rozpocząć o 9:30 ale jak się okazało coś się pozmieniało w planie, o czym poinformowała mnie pani Taştan. Poszedłem więc do biura Erasmusa do Rüstema Orhana, tam dowiaduję się że jeszcze pozwolenia od policji n pobyt nie mam, ale będzie w przeciągu dwóch tygodni będzie i będzie kosztowało 75 YTL, super…Poza tym dostaję w końcu swoją turecką legitymację studencką!&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Po powrocie na swój wydział, idę na zajęcia „Teaching Principles and Methods”, oczywiście wzbudzam sensację pojawiając się w klasie, wysłuchuję wykładu po turecku, po czym na koniec zajęć dr Soner Özderim wyjaśnia mi po angielskiemu o czym mówił przez cały wykład. Następne zajęcia indywidualne, na których słyszę od prowadzącego  "Life and Socicall Iusses", dr Akifa Sözera dwa słowa po angielsku: „Next week” więc postanawiam przyjść w przyszłym tygodniu. Od profesora Kutlu dostaję książkę, z której mam przeczytać jakiś rozdział również na przyszły tydzień. Wracam wiec do akademika, na bilard i oczywiście na obiad. Wieczorkiem, razem z chłopakami rozpijamy cztery&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;stu mililtrowe buteleczki wódki, no i trochę woda ognista miesza chłopakom w głowach! Jutro kolejny dzień na uczelni… mam nadzieję, że usłyszę znowu: „Next week”!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-5549989198408529812?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/5549989198408529812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=5549989198408529812' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5549989198408529812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5549989198408529812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/renci-kimlik-kart.html' title='Öğrenci Kimlik Kartı'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOvrHgBVI_I/AAAAAAAADgA/_SPsTsK3W4g/s72-c/cimg0919jp8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-3461215187483124237</id><published>2008-10-06T08:42:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T16:23:02.148-08:00</updated><title type='text'>Istanbul – Çorlu – Istambul</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;n26 września 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOo4qJruqxI/AAAAAAAAC7o/M6iIYVHVNlM/s1600-h/hagia+sofia+i+blekitny+meczet.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOo4qJruqxI/AAAAAAAAC7o/M6iIYVHVNlM/s320/hagia+sofia+i+blekitny+meczet.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254074212086098706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p face="georgia" style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Pobudka trochę wcześniej niż zwykle, bo trzeba zdążyć na pociąg, który w rezultacie sam się spóźnia… Podróżowanie pomiędzy miastami w Turcji jest co prawda czasochłonne ale za to bardzo wygodne. Mamy czteroosobowy przedział 2 klasy z miejscami leżącymi. Prawie piętnaście godzin w pociągu mija na spaniu i na czytaniu książki. Istambuł wita nas deszczem więc czym prędzej szukamy autobusu, który zabierze nas na europejską część miasta. Na placu Taksim znajdujemy dolmusz, którym dojeżdżamy do miejsca gdzie mieszka siostra Alkina – Hocar, u niej zatrzymujemy się na noc. Sobota podobnie jak piątkowy wieczór deszczowa, więc zwiedzanie miasta nie należy do przyjemności. Mimo tego robimy spacer po Sultanahmet, najstarszej części miasta, w której pełno jest zabytków: Hagia Sofia, Błękitny Meczet, pałac Topkapi, Istanbul Universitesi, stare kamienice, meczety medresy i hammany… &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOo4wM5AwcI/AAAAAAAAC7w/8Fgj7YtnuPI/s1600-h/yerbatan.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOo4wM5AwcI/AAAAAAAAC7w/8Fgj7YtnuPI/s320/yerbatan.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254074316026331586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Decydujemy się na zwiedzanie Yerbatan Sarayi – Cysterny Bazylikowej – w czasach bizantyjskich służyła jako zbiornik na wodę o pojemności 80 tys. m3!! Teraz podświetlone dziewięciometrowe robią naprawdę niezłe wrażenie! Wieczorem kiedy pogoda się trochę poprawia decydujemy się na wyjście na drugą stronę Złotego Rogu, do dzielnicy Taksim na ulicę Istikal Caddesi, to „nowsza” część miasta chociaż też naznaczona historią, kamienice maję ponad sto lat i nie wszystkie są odrestaurowane.&lt;br /&gt;Tutaj naprawdę widać, że Istambuł to kilkunastomilionowe miasto.Tłumy przetaczające się tym kilkukilometrowym deptakiem, dookoła pełno restauracji, knajpek i sklepów otwartych do późnej nocy daje naprawdę niezły klimat! Wracamy do domu, zajadamy się małżami, popijamy je piwem, pycha!&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgVqSbQ6AI/AAAAAAAAHRE/3LjWwAmGfX8/s1600-h/alkin+i+siostra.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgVqSbQ6AI/AAAAAAAAHRE/3LjWwAmGfX8/s320/alkin+i+siostra.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284997978964158466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podczas pobytu w Istambule poznałem kilka nowych potraw. Wczorajszej nocy po przyjeździe Alkin zabrał mnie na jedzenie jednego z tureckich przysmaków: kokorec czyli pieczone na rożnie jelita baranie, podawane jak kebab: w bułce z warzywami. Na obiad Hocar kupiła Ciğ köfte, kulki robione z mielonego ryżu, z dodatkiem przypraw, zawija się je w liść sałaty lodowej lub placek chlebowy, dorzuca się trochę zieleniny: pietruszka, bazylia i skrapia sokiem z cytryny. Śniadania wyglądają podobnie: beyaz penir – biały słony ser, sosis –czyli małe kiełbaski,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pomidory, ogórki, czarne oliwki, pieczywo pita i miód, wszystko popijane mocną herbatą, którą równie mocno trzeba posłodzić.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpA-N6RUpI/AAAAAAAAC8o/0bhkxBrO_Kc/s1600-h/Cig+kofte.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpA-N6RUpI/AAAAAAAAC8o/0bhkxBrO_Kc/s320/Cig+kofte.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254083352911237778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia; text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;çiğ köfte&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" face="georgia" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpBKBMOIcI/AAAAAAAAC8w/nGkB7Y1ybjE/s1600-h/midye.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpBKBMOIcI/AAAAAAAAC8w/nGkB7Y1ybjE/s320/midye.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254083555655295426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Midye&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;28 września 2008&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p face="georgia" class="MsoNormal"&gt;Niedzielne popołudnie spędzamy już w Çorlu, niewielkim mieście podobnym do Kirikkale… Pierwszą rzeczą, którą robimy to przejażdżka po mieście! Tunning optyczny, firanki w oknach, dywaniki w tureckie wzory i sportowy wydech, tak wyglada sportowe pikaczento. Jeżeli będzie powstawała kolejna cześć filmu z cyklu „Szybcy i wściekli” to powinna zostać nakręcona w Turcji. Nie będą potrzebowali kaskaderów. Z tego co powiedział mi Alkin to egzamin na prawo jazdy wygląda mniej więcej tak, że wsiada się do samochodu, odpala silnik, wrzuca pierwszy potem drugi bieg i jeżeli nie zgaśnie silnik to sukces murowany! &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;A przepraszam jest jeszcze trochę teorii… ale nie wiem po co się oni tego uczą jak i tak nikt tego nie przestrzega np. zielona strzałka obowiązuje zarówno przy skręcie w prawo, a czasem nawet w lewo! Używa się zazwyczaj tylko dwóch pedałów: gazu i hamulca, chociaż prawie wszystkie samochody mają manualną skrzynię biegów. Jeszcze jedna sprawa, kto ma głośniejszy klakson – ten lepszy! &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W Corlu zwiedzam trzy centra handlowe, klub bilardowy i objeżdżamy może dziesięć razy miasto dookoła. Poza tym z rodziną Alkina spędzam czas bardzo miło, gościnność Turków przypomina mi polską, cały czas mama, babcia i siostra dbały o to bym nie był głodny, a jedzenie naprawdę pyszne. Od dziadka dostaję kieszonkowe 20 YTL! Z Alkinem i jego ojcem pijemy Raki i browarki!&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;  2 października 2008&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpB7oytdQI/AAAAAAAAC84/60tNmsQ2no4/s1600-h/hagia+sofia.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpB7oytdQI/AAAAAAAAC84/60tNmsQ2no4/s320/hagia+sofia.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254084408099304706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify; font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;W czwartek popołudniu wyruszam do Istambułu, około godziny osiemnastej wysiadam z tramwaju w Sultanahmet i zanim wyruszam na poszukiwanie noclegu, nocleg znajduje mnie. Paris Hostel za 20 YTL za nocleg ze śniadaniem w odległości 5 minut od głównej ulicy to całkiem dobra propozycja! Decyduję się na trzy noclegi, ale to i tak za mało by zwiedzić dobrze to miasto. Mój budżet zostaje trochę nadwyrężony przez ceny biletów do głównych atrakcji. 20 YTL do Hagia Sofia i Topkapi, do innych trochę mniej ale naprawdę warto. Pierwszego dnia zwiedzam większość Sultanahmet i decyduję się na przejażdzę statkiem po Bosforze, drugiego dzielnica Taksim, Galata i udaję się znowu na azjatycką część miasta na dworzec by zakupić bilet powrotny do Krikkale, cudem udaje mi się znaleźć wolne miejsce w autobusie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;o 12.00 w niedzielę, trochę żałuje straconego dnia, który mogłem przeznaczyć na zwiedzanie, ale jak się okazuje w niedzielę rano pogoda się psuje i pada deszcz…&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;Około godziny 20.00 jestem z powrotem w Mamut Eder w swoim pokoju.&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpDqivUjhI/AAAAAAAAC9I/1Bk84QkQius/s1600-h/widok+z+galata.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpDqivUjhI/AAAAAAAAC9I/1Bk84QkQius/s320/widok+z+galata.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254086313439956498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpD7dYepBI/AAAAAAAAC9Q/UNoNPNG2V_U/s1600-h/most+bosfroski.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpD7dYepBI/AAAAAAAAC9Q/UNoNPNG2V_U/s320/most+bosfroski.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254086604059747346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpELSkD_5I/AAAAAAAAC9Y/rTNx0X2WdZw/s1600-h/blekinty+w+tle.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpELSkD_5I/AAAAAAAAC9Y/rTNx0X2WdZw/s320/blekinty+w+tle.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254086876033449874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: georgia;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpE5_yjhHI/AAAAAAAAC9g/8oB3lwDahtc/s1600-h/hagia+sofia2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOpE5_yjhHI/AAAAAAAAC9g/8oB3lwDahtc/s320/hagia+sofia2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254087678447813746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-3461215187483124237?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/3461215187483124237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=3461215187483124237' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3461215187483124237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3461215187483124237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/10/istambul-orlu-istambul.html' title='Istanbul – Çorlu – Istambul'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOo4qJruqxI/AAAAAAAAC7o/M6iIYVHVNlM/s72-c/hagia+sofia+i+blekitny+meczet.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-588132852130903458</id><published>2008-09-25T23:00:00.000-07:00</published><updated>2008-12-28T16:27:31.255-08:00</updated><title type='text'>Nargile, Baklava,</title><content type='html'>&lt;a style="font-family: georgia;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNx89hYIM1I/AAAAAAAACVo/oWFtLrPPPeg/s1600-h/cimg0499hi1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNx89hYIM1I/AAAAAAAACVo/oWFtLrPPPeg/s320/cimg0499hi1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250208661980590930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj muszę pojechać na uczelnię po to by spotkać się z panią Tastan aby dowiedzieć się o plan zajęć, ale jak się spodziewałem nie dowiedziałem się wiele, powiedziała mi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;tyle tylko że zajęcia zaczną się za tydzień… (już&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;to chyba słyszałem?). Po powrocie z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;uniwerku dzień nic nierobienia, czyli internet, trochę bilarda, leżakowanie, sortowanie zdjęć itd. Po kolacji pada propozycja pójścia do miasta na deser czyli baklavę, (nie mówiłem jeszcze o tym ale słodkości typu baklava, chałwa i inne tureckie specjały są tanie jak barszcz np. kilogram baklavy kosztuje 10 YTL!). Spacerkiem udajemy się więc do miasta to jakieś dwa może trzy kilometry od akademika. Siadamy w mało interesującej knajpie, wszystkie (tu w Krikkale) są takie same. Zamawiam baklave z lodami, dostaję cztery kawałki i gałkę tureckich lodów z Karamanmaras (bardzo pysznych zresztą). Bakalva jest taka słodka, że ledwie zjadam trzy kawałki. Do tego zamawiamy dwie fajki wodne, zabawa jest przednia bo obie palą się dobrze a my dymimy jak parowozy. Na koniec miła niespodzianka, bo moi towarzysze nie pozwalają mi płacić za mój rachunek. Rewanżuję się im kupując pistacje w sklepiku obok, wracamy około 23.00. Chwila na pogadanki na GG i Skype, wracam do pokoju… Jutro Istanbul!!!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgZITgZCbI/AAAAAAAAHRU/mBX-yyufTXw/s1600-h/baklava.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgZITgZCbI/AAAAAAAAHRU/mBX-yyufTXw/s320/baklava.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285001793185057202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Baklava ve Maraş &lt;span&gt;dondurma&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-588132852130903458?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/588132852130903458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=588132852130903458' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/588132852130903458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/588132852130903458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/nargile-baklava.html' title='Nargile, Baklava,'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNx89hYIM1I/AAAAAAAACVo/oWFtLrPPPeg/s72-c/cimg0499hi1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-5659224659506287708</id><published>2008-09-25T04:26:00.000-07:00</published><updated>2009-01-05T08:35:25.245-08:00</updated><title type='text'>Kapadocja, Nemrut Dagi,  Sanliurfa.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNt2TMpsKGI/AAAAAAAABbU/JByPhOtzNno/s1600-h/CIMG0259.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNt2TMpsKGI/AAAAAAAABbU/JByPhOtzNno/s320/CIMG0259.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249919862816122978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mój plan porannego wstawania niestety się nie powiódł… Wstałem o dziesiątej, śniadanie, prysznic i ruszam do miasta ale dowiaduję się, że autobusy nie odjeżdżają z centrum tylko z dworca nieopodal mojego akademika. Niestety mój autobus do Nevsehir jest dopiero o 15.00 wracam więc do akademika, rozgrywamy kilka partyjek w bilarda wraz z Alkinem. Zbieram się na dworzec i wyruszam. Za trzy godziny będę na miejscu. W autobusie poznaję Pinar, dziewczynę która pracuje jako przewodnik w Göreme w Kapadocji. Dowiaduję się gdzie znaleźć tani pensjonat i gdzie mogę wykupić wycieczkę. W Nevsehir przesiadam się do dolmusza do Göreme. Widoki zza szyby busa są nieprawdopodobne, to co stworzyła tutaj&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;natura przy małej pomocy człowieka… tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć! Docieram na miejsce, znajduję swój pensjonat, kosztuje tylko 15 YTL za nocleg. Wybieram się na wieczorny spacer po miasteczku. Ciepła noc, cykady grają i znowu niesamowite widoki, mieszkania drążone w kominach z tuftu. Wracam do pensjonatu, następnego dnia (tzn. w niedzielę) wybieram się na wycieczkę, która obejmuje: panoramę Göreme, Derinkuyu – podziemne miasto, które sięga &lt;st1:metricconverter productid="60 metr￳w" st="on"&gt;60 metrów&lt;/st1:metricconverter&gt; pod powierzchnię, Kanion rzeki Ihlara – taki „mały wielki kanion” klasztor Selime (oczywiście również wydrążony w skale z tuftu) i Dolinę gołębi. Niestety po obiedzie pogoda psuje się i zaczyna padać deszcz (od prawie trzech miesięcy nie padało i akurat dzisiaj musiała trafić się taka pogoda!). Dwa ostatnie punkty wycieczki wypadają z planu bo pada naprawdę niezły deszcz. Wieczorem po powrocie wybieram się znowu na spacer po miasteczku. Daję się namówić na wycieczkę do wschodniej Turcji (tak czy inaczej chciałem tam pojechać), cena nie jest zachęcająca bo 150 euro za trzy dni, ale udaje mi się wytargować do 130 ojrasów. W poniedziałek rano ląduję w busie jadącym na wschód, pierwsze wrażenie – fatalne, średnia wieku to chyba &lt;st1:metricconverter productid="60, a" st="on"&gt;60,  a&lt;/st1:metricconverter&gt; wycieczka zdominowana jest przez bandę wielkich babć z Holandii. Na szczęście w tyle autobusu znajdują się młodsi uczestnicy wycieczki, parka z Izraela Adi i Amir oraz Jurgens, gościu z RPA, który mieszka na Seszelach. Plan gry to wizyta na górze Nemrut Daği, święte miasto muzulmanów Sanliurfa, wioska Harran przy granicy z Syrią, zapora wodna na Eufracie – trzecia co do wielkości na świecie i jeszcze jakieś mniej atrakcyjne miejsca. Większość czasu spędzamy niestety w busie, ale za to widoki jakie można podziwiać zza szyby wynagradzają niewygody podróży.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNt3L6Gn3_I/AAAAAAAABbc/Emoq2ZegbtA/s1600-h/CIMG0143.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNt3L6Gn3_I/AAAAAAAABbc/Emoq2ZegbtA/s320/CIMG0143.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249920837089746930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wtorek podnosimy się o 3.15 aby zdążyć na wschód słońca na górze Nemrut Daği na wysokości &lt;st1:metricconverter productid="2150 m" st="on"&gt;2150  m&lt;/st1:metricconverter&gt;.n.p.m. Oczywiście góra Nemrut słynie z olbrzymich rozmiarów kurhanu króla Antiocha I usypanego na samym jej szczycie, a także posągów bogów i rodziny królewskiej. Wschód słońca na szczycie góry wygląda wspaniale, niestety zaraz po wschodzie słońca znów zaczyna padać deszcz… wracamy do hotelu na śniadanie, po czym dalej aby odwiedzić kolejne punkty programu. Dalej jedziemy w kierunku południowym do Sanliurfy i do Harran, starożytnego miasta, (teraz wioski) w którym miało miejsce wiele wydarzeń ze Starego Testamentu. Imponujące są ruiny ogromnego zamku, a także domy z cegły mułowej.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Wieczorem już w Urfie wybieramy się z Izraelczykami i Jrgnsem na kebaby, z których słynie to miasto no i oczywiście na nargilę! Ciekawe jest to, że w wielu miejscach na ulicach rozstawione są grille na których przygotowuje się mięsiwo, a resztę kebaba przygotowuje się własnoręcznie, kroi się pomidory cebulę, a także grillowaną paprykę i zawija się wszystko w placek! Palce lizać, oczywiście wszystko popija się mocną herbatą, którą trzeba równie mocno posłodzić. Naszym tłumaczem jest Cemal, chłopak który siedzi obok nas podczas posiłku, potem wszyscy razem wybieramy się na fajkę wodną, turecka kawa pistacjowa i nargile – jednym słowem delicje!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuU5VsF_eI/AAAAAAAACEY/dBWAAtn1JXM/s1600-h/CIMG0359.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuU5VsF_eI/AAAAAAAACEY/dBWAAtn1JXM/s320/CIMG0359.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249953503425986018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;W mojej głowie rodzą się plany aby pojechać dalej na wschód Turcji jak robi to część z uczestników do Dyiarbakir i Mardin, ale jestem ograniczony czasowo, więc postanawiam wrócić z wycieczką. Środowe przedpołudnie zwiedzamy Urfę: grotę i źródło Abrahama, meczet Ulu Camii i bazar, resztę dnia spędzam w autobusie do Kayseri, godzinna przerwa &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jeszcze trzy i pół godziny i ląduję o pierwszej w nocy w czwartek w Krikkale. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Tak więc pierwsze zajęcia z turystyki Turcji zaliczone, Kapadocja na 100% do poprawki, bo jest tam tyle miejsc do odwiedzenia. Bardzo podobało mi się na Nemrut i Sanliurfie, więc na wschód również jeszcze wyruszę!!!&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI0sxFc5sI/AAAAAAAAHWA/t-tUtibwKk4/s1600-h/wellcome+to+the+back+seat.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI0sxFc5sI/AAAAAAAAHWA/t-tUtibwKk4/s320/wellcome+to+the+back+seat.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287846856181475010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;"Wellcome to the back seat" - Adi, Amir, Zeynal, ja oraz  Jurgens &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuYEArAtuI/AAAAAAAACSE/OmxrwctDHVI/s1600-h/CIMG0405.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI16c4b3JI/AAAAAAAAHWI/BIvhmAXxNjs/s1600-h/kebabistan.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI16c4b3JI/AAAAAAAAHWI/BIvhmAXxNjs/s320/kebabistan.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287848190787968146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Kebabistan - Urfa Kebap :)&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI2WLpvtyI/AAAAAAAAHWQ/nrmygbA1JFA/s1600-h/harran.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SWI2WLpvtyI/AAAAAAAAHWQ/nrmygbA1JFA/s320/harran.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287848667199289122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;Harran i domy z cegły mułowej&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-5659224659506287708?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/5659224659506287708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=5659224659506287708' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5659224659506287708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/5659224659506287708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/kapadocja-nemrut-dagi-sanliurfa.html' title='Kapadocja, Nemrut Dagi,  Sanliurfa.'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNt2TMpsKGI/AAAAAAAABbU/JByPhOtzNno/s72-c/CIMG0259.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-2127379060966517568</id><published>2008-09-19T09:54:00.000-07:00</published><updated>2008-09-25T06:13:10.666-07:00</updated><title type='text'>Cuma - piątek :)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuOIwjT7II/AAAAAAAABs8/eg6B8yHbXuM/s1600-h/CIMG0112.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuOIwjT7II/AAAAAAAABs8/eg6B8yHbXuM/s320/CIMG0112.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249946071753550978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;19 września 2008&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;Leniwy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;piątkowy poranek, z resztą jak każdy tutaj. Kręcę się trochę po akademiku, rozwijam znajomość tureckiego, „dzień dobry”, „jak się masz?”, „dziękuję” i resztę zwrotów grzecznościowych mam opanowane do perfekcji! No i jeszcze „Poproszę ayran”. Zbieram się na uniwersytet, aby poznać gry plan, plan gry na następny tydzień. Odwiedzam panią Nuray Tastan, a ta na moje pytanie kiedy zacznę moje zajęcia, z przykrością informuje mnie, że dopiero po Bayram’ie… A to oznacza dwa tygodnie wolnego!!! Drugi tydzień, czyli cały Bayram spędzę w Istambule i w europejskiej części Turcji w Çorlu w mieście, z którego pochodzi Alkin. Pierwszy tydzień trzeba więc jakość zagospodarować, bo nie mam zamiaru siedzieć tutaj w Krikkale, (wszyscy, którzy pochodzą z innych części Turcji, twierdzą, że to dziura z czym się zgadzam). Razem z Alkinem zmieniamy pokój, przeprowadzamy się do Murata. Od tej pory będziemy mieszkali w trójkę. Wieczorkiem tradycyjna partyjka bilarda, chwilka na internecie i wcześniej idę spać.. Jutro być może wyruszę w stronę Kapadocji…&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-2127379060966517568?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/2127379060966517568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=2127379060966517568' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2127379060966517568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2127379060966517568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/cuma-pitek.html' title='Cuma - piątek :)'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuOIwjT7II/AAAAAAAABs8/eg6B8yHbXuM/s72-c/CIMG0112.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-2999417507448749645</id><published>2008-09-18T04:37:00.001-07:00</published><updated>2008-12-28T16:20:12.176-08:00</updated><title type='text'>Kirikkale Yüsek İhtisas Hastanesi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuINk1iJyI/AAAAAAAABdc/aAZkJrVC9eM/s1600-h/CIMG0114.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuINk1iJyI/AAAAAAAABdc/aAZkJrVC9eM/s320/CIMG0114.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249939557438334754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;18 września 2008&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Wstaję z samego rana o godzinie 11.00, decyduję o tym, że dzisiaj nie idę na uczelnię. Schodzę więc na dół do kantyny i dzięki swoim zdolnościom lingwistycznym „Kahvaltı var mı?” zamawiam śniadanie! Na pierwszy poranny posiłek dostaję ser podobny do fety, salami, czarne oliwki z pestkami, pomidory, chleb i mocną herbatę, cała ta przyjemność za jedyne 2YTL! Śniadanie zjadam w towarzystwie dziewczyny o imieniu Hande, rozmawiamy trochę po angielsku, ja uczę się kilku nowych słów po turecku. Hande proponuje partyjkę bilarda. Za chwilę przychodzi jeszcze dwóch chłopaków i gramy we czwórkę… na grze mija sporo czasu. Po bilardzie chłopaki proponują pokopać trochę piłkę. Znowu mija sporo czasu na grze. Alkin proponuje wyjście do centrum aby spotkać się z jego znajomymi z Istambułu. Idziemy więc wspólnie na jedzenie, Kebab oczywiście. Za kolejne dwie liry dostajemy dwa placki w które zawinięta jest baraninka, pomidorek, jakaś zielenina, ja tak jak wszyscy dosypuję jakiejś przyprawy do mojego kebapa. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Tak wygląda Dürum kebab, popijamy go oczywiście ayranem. Kręcimy się jeszcze trochę po mieście. Alkin zaprasza mnie po Ramazanie czyli za tydzień na Bayram czyli święto do siebie do domu. Zgadzam się bez zastanawiania. Idziemy na stację kolejową i kupujemy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;bilet do Istambułu!!&lt;br /&gt;Wracamy do akademika, a ja zauważam w nocy, że chyba ta przyprawa dodana do kebaba nie służy mi najlepiej (podejrzewam że to ona) i dostaję niezłej wysypki. Jedno, drugie, trzecie wypite Calcium nie pomaga, a wysypka nie ustępuje i zaczynam puchnąć. Budzę więc Alkina (bo mieszkamy już razem w pokoju) i proszę by pojechał ze mną do szpitala. Zawozi nas cieć z akademika, płacę 15 YTL za wizytę w Kirikkale Yüsek İhtisas Hastanesi, całkiem schludny ten szpital. Dostaję najpierw jeden, potem drugi zastrzyk z &lt;strong&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Cetirizini dihydrochloridum &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;b style=""&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;w dupala i po około pół godzinie wszystko zaczyna znikać i wracać do normy. Dostaję receptę od lekarki na z Zyrtec. Wracamy do akademika po północy,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pijemy herbatkę. Kładziemy się spać.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgXkf2DfQI/AAAAAAAAHRM/ng_j3i8C_x8/s1600-h/CIMG0083.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SVgXkf2DfQI/AAAAAAAAHRM/ng_j3i8C_x8/s320/CIMG0083.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5285000078510226690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na zdjęciach: ulice w Kirikkale&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-2999417507448749645?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/2999417507448749645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=2999417507448749645' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2999417507448749645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2999417507448749645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/kirikkale-ysek-ihtisas-hastanesi.html' title='Kirikkale Yüsek İhtisas Hastanesi'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuINk1iJyI/AAAAAAAABdc/aAZkJrVC9eM/s72-c/CIMG0114.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-8869015989051041102</id><published>2008-09-18T04:37:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T16:09:27.499-07:00</updated><title type='text'>Dr Oğuzhan Yoncalik</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuE_nWPKUI/AAAAAAAABdI/eQJZME1daV0/s1600-h/CIMG0094.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuE_nWPKUI/AAAAAAAABdI/eQJZME1daV0/s320/CIMG0094.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249936019059321154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;                                                                           17 września 2008&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poranne wstawanie nie należy do moich obowiązków z czego jestem bardzo zadowolony! Humor poprawiają mi urodzinowe smsy (za które serdecznie dziękuję). Zwlekam się z łóżka około 10.00 na śniadanie ayran i idę do administracji by podłączyć się do Internetu (tutaj również życzenia składane w formie elektronicznej). Za kilka minut przychodzi szef i każe mi iść z nim. Daje mi do zrozumienia, że podłączy nadajnik bezprzewodowego neta w mojej części akademika. Dość sprawnie mu to idzie i po kilkunastu minutach mogę cieszyć się wireless’em piętro niżej niż mój pokój!  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czas zbierać się na Uniwerek bo umówiłem się z dr Oğuzhan’em Yoncalik’iem na to, że pojedziemy do jakiejś szkoły specjalnej w Kirikkale. Po dotarciu na uczelnię dowiaduje się, że nici z wyjazdu ale nie bardzo rozumiem powody, poza tym dr Oğuzhan nie bardzo ogarnia język angielski (poza pojedynczymi słowami) wiec nie potrafi mi tego wytłumaczyć. Za to zabawia mnie puszczając mi turecką muzykę: hip-hop, pop, muzykę ludową…. Czad!!! Następnie postanawia mimo moich tłumaczeń przedstawić mnie pracownikom wydziału no i pielgrzymka znowu się zaczyna. Tym razem wygląda jednak inaczej ponieważ dr Oğuzhan zagląda tylko do swoich znajomych. Z jednym z nich – Dr Veli rozmawiamy o religii a dr Oğuzhan tłumaczy mi (za pomocą kalamburów oczywiście) dlaczego muezin pięć razy dziennie modli się w meczecie. W innym z pokojów gra w piłkę kopiąc ją o ścianę, w rzutki. Kiedy mówię, że jestem głodny zabiera mnie do bufetu i kupuje tosta z turecką kiełbaską sucuk. Dobiega godzina 17.00 więc dr kończy pracę i postanawia odwieźć mnie do akademika.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOvsE4HsEKI/AAAAAAAADgI/oJ9ZKqweDIk/s1600-h/cimg0917wy8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SOvsE4HsEKI/AAAAAAAADgI/oJ9ZKqweDIk/s320/cimg0917wy8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254552958786080930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Prysznic, leżakowanie i schodzę na dół, by coś przekąsić. Siadam do kolacji z Alkinem, z nim grałem wczoraj w bilard, Alkin jest z Istambułu i dobrze gada po angielsku. Jedzenie w akademiku jest trochę droższe niż na uniwersytecie (4YTL) ale tak samo smaczne i są takie same porcje. Po kolacji idziemy do pobliskiego sklepu po coś o picia, ja kupuję 3 kilogramowego melona za około 3 złote!! Po powrocie zabieramy się do gry w bilard, też taniocha (chyba 5 złotych za godzinę). Wieczorem jak już wcześniej pisałem zaczyna się życie towarzyskie, po Tureckim bilardzie (Üc top - gramy tylko trzema bilami) wychodzimy przed akademik na trawniku siedzi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;grupka do której się przyłączamy, ja jestem jakoby atrakcją i muszę opowiedzieć coś o sobie, o Polsce, co lubię w Turcji itd. Alkin robi za mojego tłumacza.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Obok grupka ogląda Ligę Mistrzów Fenerbahce - FC Porto 1:2...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Po dwóch godzinkach wracamy do akademika, gramy w karty uczę chłopaków gry w 3-5-8. Eren i Mehmet znają podobną grę wiec idzie im całkiem nieźle…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jest już grubo po północy więc zwijam żagle, spadam nagle.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-8869015989051041102?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/8869015989051041102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=8869015989051041102' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8869015989051041102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/8869015989051041102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/dr-ouzhan-yoncalik.html' title='Dr Oğuzhan Yoncalik'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuE_nWPKUI/AAAAAAAABdI/eQJZME1daV0/s72-c/CIMG0094.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-2026757550826648338</id><published>2008-09-17T07:35:00.000-07:00</published><updated>2008-09-25T05:30:30.886-07:00</updated><title type='text'>Polonya Öğrenim</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuEVOKX19I/AAAAAAAABdA/XBLNvAaJgrk/s1600-h/CIMG0075.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuEVOKX19I/AAAAAAAABdA/XBLNvAaJgrk/s320/CIMG0075.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249935290744166354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;16 września 2008&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Pobudka bez pośpiechu, na śniadanie ayran i jakieś krakersy (tyle udało mi się kupić w akademiowej kantynie). No i pierwsza samodzielna droga na Uniwerek, około kilometra do przystanku&lt;br /&gt;a raczej miejsca, w którym zatrzymuje się Kampüs bus 1, 25 YTL – wrażenia z jazdy bezcenne. Na miejscu w pokoju pana Kutlu dowiaduję się, że idziemy do szefa Erasmusa na tutejszym uniwersytecie. Pan Rüstem Orhan okazuje się być sympatycznym gościem, który chce ze mną rozmawiać po niemiecku. Dowiaduję się od niego, że oprócz mnie jest tutaj dwóch studentów z Polski z Wrocławia. Studiują na wydziale weterynarii. Wybieram się więc na wydział weterynarii i bez problemów odnajduję Przemka i Sławka (oni tak jak ja wyróżniają się z tłumu). Idziemy razem na obiad do stołówki gdzie za 1YTL można zjeść dobre tureckie jedzenie. Chłopaki zapraszają mnie na browara wieczorem. Po obiedzie wracam na swój wydział i dowiaduję się, że moje zajęcia które będą lekcjami indywidualnymi zacznę dopiero w przyszłym tygodniu! Bus powrotny do domu był za friko, pewnie dlatego, że kierowca mnie zagadał a ja odpowiedziałem mu swoim ulubionym tureckim zwrotem: „Türkce bilmiyorum” co znaczy: nie znam tureckiego. Skinął wiec ręką i kazał mi usiąść. W akademiku leżakowanie, prysznic po czym poszedłem do recepcji skorzystać z Internetu. Głos muezina z pobliskiego meczetu oznajmił że Allach już nie patrzy i można zjeść kolację, co też i ja uczyniłem w stołówce akademika.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wybieram się wiec na umówione piwko, mam dojechać gdzieś do centrum. Dzwonię wiec do Przemka aby zapytać o dojazd i rozmawiam z jego współlokatorem – Safą, Turkiem, który dobrze rozmawia po angielsku. Wsiadam do dolumsza, ale zachodzi jakieś nieporozumienie i po kilku minutach muszę wysiąść. Za chwilę zatrzymuje się kolejny samochód tym razem jakiś prywatny i gościu zaprasza mnie do środka, dzwonię więc do Safy aby zapytać czy mogę wsiąść. Omar i jego koledzy podwożą mnie za darmo do centrum, na pożegnanie całuję się (w policzek oczywiście) z Omarem. Po kilku minutach przychodzą chłopaki i idziemy do sklepu po piwko. Browarek wypijamy w ich mieszkaniu, małe gadu-gadu i trzeba spadać. Safa podwozi mnie do przystanku i wsadza do odpowiedniego busa, wracam do akademika. W akademiku w nocy jest wiecej ludzi niż podczas dnia, pija herbatę, grają w warcaby itd. Ja załapuję się na dwie partyjki bilarda z chłopakami, jeden z nich rozmawia po angielsku. Kończymy grę i tak dzień dobiega końca…&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-2026757550826648338?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/2026757550826648338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=2026757550826648338' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2026757550826648338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2026757550826648338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/polonya-renim.html' title='Polonya Öğrenim'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuEVOKX19I/AAAAAAAABdA/XBLNvAaJgrk/s72-c/CIMG0075.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-2324251652314020923</id><published>2008-09-17T02:58:00.000-07:00</published><updated>2008-09-25T05:28:24.439-07:00</updated><title type='text'>Kirikkale otobüs var mı?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuDuh6lt5I/AAAAAAAABc4/CfIg3YKbLBk/s1600-h/CIMG0053.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuDuh6lt5I/AAAAAAAABc4/CfIg3YKbLBk/s320/CIMG0053.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5249934626031777682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;15 września 2008&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Podróż samolotem bez większych rewelacji, trochę snu, trochę gapienia się w sufit, trochę czytania. Jedzenie podawane na pokładzie, wyglądało całkiem nieźle do momentu kiedy je spróbowałem… ale człowiek nie świnia – zje wszystko. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Lotnisko Esenboga w Ankarze zrobiło na mnie niezłe wrażenie, czysto i nowocześnie. W oczekiwaniu na odbiór bagażu poznałem Paulinę z Poznania, która również przyjechała na Erasmusa do Turcji do Ankary. Razem spędzamy podróż z lotniska na dworzec ASTI w Ankarze, który oddalony jest o około &lt;st1:metricconverter productid="40 kilometr￳w" st="on"&gt;40 kilometrów&lt;/st1:metricconverter&gt; od lotniska. Tutaj nasze drogi się rozchodzą, wymieniamy się mailami. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Teraz przygoda się zaczyna! Nikt z pytanych nie rozmawia po angielsku, wiec w ruch idą rozmówki, odnajduję wiec drogę na drugie piętro gdzie jest informacja. Tam dogaduję się po angielskiemu i idę do „biura podróży” nie do kasy aby kupić bilet do Kirikkale. Jest godzina &lt;st1:metricconverter productid="7.00 a" st="on"&gt;7.00 a&lt;/st1:metricconverter&gt; autobus mam dopiero o 8.00 inwestuję więc 6 YTL (1YTL=1.8PLN) i czekam pod peronem 42. Przychodzi odpowiednia godzina wiec pakuję się do autobusu i po około 1,5 godzinie wysiadam przed Kirikkale University. Przed bramą ochrona legitymuje wszystkich wchodzących (mnie również). Ucinam więc z ochroną pogawędkę (oni po turecku ja po angielsku) w końcu pokazuję im pismo które upoważnia mnie do wejścia na teren kampusu. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gdybym wiedział, że Eğitim Fakültesi to Faculty of Education to było by wszystko łatwe. Po jakimś czasie znajduję swój wydział i pana Mehmeta Kutlu, mojego koordynatora. Krótka pogawędka i idziemy się przywitać (poznałem chyba wszystkich pracowników i nauczycieli na wydziale), a całe powitania trwały jakieś trzy godziny…Kopnął mnie nawet zaszczyt rozmowy z rektorem uczelni, a ten podobno nie zniża się do „pyłu” którym jest student!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;span style=""&gt;Następnie jedziemy samochodem z panem Kutlu do Krikkale do akademika (jeżeli chcecie jeździć w Turcji samochodem to zapomnijcie wszystkich przepisów jakich nauczyliście się w Polsce i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;używajcie dużo klaksonu!) Mahmut Ejder Dormitory szału nie robi ale da się wytrzymać… za pokój dwuosobowy 190 YTL/ miesięcznie. Zostawiam graty i wracamy na Uniwersytet. Poznaję panią Nuray Tartan drugą koordynator. Załatwiamy jakieś formalności z Learning Agrement. Następnie dostaję się pod opiekę dwóch dziewczyn Ulija i Osije, które mają zaprowadzić mnie na pocztę, kantoru, dokonać zakupu tureckiej karty SIM i na jakiś obiad. Ulija rozmawia strasznie łamaną angielsczyzną a Osije wcale się nie odzywa, ale są bardzo miłe. Obie są muzułmankami więc zaprowadzają mnie do knajpy ale same nic nie jedzą i nie piją, nawet wody (jeszcze przez dwa tygodnie jest Ramazan). Po załatwieniu wszystkiego odprowadzają mnie do akademika, biorę prysznic i padam na cycki…&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-2324251652314020923?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/2324251652314020923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=2324251652314020923' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2324251652314020923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/2324251652314020923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/kirikkale-otobs-var-m.html' title='Kirikkale otobüs var mı?'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNuDuh6lt5I/AAAAAAAABc4/CfIg3YKbLBk/s72-c/CIMG0053.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1386265404023561858.post-3768959692756612224</id><published>2008-09-17T01:49:00.000-07:00</published><updated>2008-09-19T09:56:44.314-07:00</updated><title type='text'>Merhaba!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNDFYK9NyEI/AAAAAAAABXw/lAyGv327cAE/s1600-h/CIMG0024.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNDFYK9NyEI/AAAAAAAABXw/lAyGv327cAE/s320/CIMG0024.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246910584935270466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;14 września 2008&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na początek krótka historia podróży pociągiem relacji Warszawa-Berlin… Pociąg odjeżdża o godzinie 11.25, a ja wraz z moją siostrą stoimy na dwie lub trzy minuty przed odjazdem nie na tym peronie co trzeba! Więc biegiem na peron III zdążyliśmy… Uff. Szybkie pożegnanie i już jestem w środku. Za sześć godzin (17.26)&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;wysiadka w Berlinie bo jadę przecież Expressem, ale dla tych którzy nie wiedzą Express to taki pociąg który ma 1,5 godziny opóźnienia… ale nie spieszy mi się bo odlot dopiero o 1.30 następnego dnia. Więc nie tracąc czasu zostawiam bagaż na dworcu i zabieram się do „zwiedzania” Berlina. Kilkanaście minut marszu i już jestem pod Bundestagiem, każdy wie co to jest wiec się nie rozpisuję, nieopodal Brama Brandenburska, (jakaś mała wyobrażałem sobie, że będzie większa). Robię kilka fotek i kieruję się do dworca bo ściemnia się powoli. Przechadzka brzegiem Sprewy i jestem na dworcu. Berlin Hbf to niezły bydlak wiec odnalezienie peronu nie jest łatwe.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Bilet na pociąg podmiejski kupuję od jakiegoś żulika, któremu brakuje na browar, a ja zaoszczędzam 1 Euro. Po około 40 minutach jestem na lotnisku Berlin-Schonefeld, znajduję swój terminal po czym udaję się na sen na ławeczkę…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zbliża się północ więc odprawa, poczekalnia no i w końcu samolot do Ankary.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1386265404023561858-3768959692756612224?l=andrzejburza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://andrzejburza.blogspot.com/feeds/3768959692756612224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1386265404023561858&amp;postID=3768959692756612224' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3768959692756612224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1386265404023561858/posts/default/3768959692756612224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://andrzejburza.blogspot.com/2008/09/merhaba-na-pocztek-krtka-historia-podry.html' title='Merhaba!!'/><author><name>burza</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15361069065532474977</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SS_0qrAJRII/AAAAAAAAGBs/4PHHYqgDAq0/S220/allah+korusun.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WyuZEXM7Avc/SNDFYK9NyEI/AAAAAAAABXw/lAyGv327cAE/s72-c/CIMG0024.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
